Większość Polaków nie chce Rosjan na igrzyskach

Większość Polaków nie chce Rosjan na igrzyskach

Dodano: 
Pierścienie olimpijskie w pobliżu Wieży Eiffla. Igrzyska Olimpijskie 2024 odbędą się w Paryżu.
Pierścienie olimpijskie w pobliżu Wieży Eiffla. Igrzyska Olimpijskie 2024 odbędą się w Paryżu. Źródło: PAP/EPA / IAN LANGSDON
72,6 proc. badanych uważa, że Rosjanie i Białorusini nie powinni startować na letnich igrzyskach olimpijskich w Paryżu.

Międzynarodowy Komitet Olimpijski rozważa dopuszczenie Rosjan i Białorusinów do startów podczas paryskich igrzysk pod neutralną flagą. Impreza planowana jest na przyszły rok.

"Sportowcy z Rosji i Białorusi powinni mieć prawo startu na letnich igrzyskach olimpijskich w 2024 r. w Paryżu?" – takie pytanie postawiono respondentom w sondażu przeprowadzonym przez IBRiS na zlecenie "Rzeczpospolitej". Aż 63,5 proc. ankietowanych zdecydowanie nie zgadza się na taki krok. "Raczej się nie zgadza" 9,1 proc. "Raczej zgadza się" na udział w zawodach Rosjan i Białorusinów 8,5 proc. badanych. Zdecydowanie zgadza się 6,7 proc. 12,2 proc. respondentów nie ma na ten temat zdania.

"Przeciwko olimpijskiemu startowi sportowców z Rosji, która rok temu dokonała agresji na Ukrainę, oraz Białorusi, która ją wspiera, w równym stopniu są zwolennicy Zjednoczonej Prawicy (91 proc.), osoby o niesprecyzowanych preferencjach politycznych (94 proc.) i w nieco mniejszym stopniu zwolennicy opozycji (75 proc.)" – opisuje portal rp.pl

"Taką opinię prezentują głównie mężczyźni (75 proc. wskazań), osoby dojrzałe w wieku 50–59 lat (81 proc.) oraz te, które przekroczyły siedemdziesiątkę (82 proc.). Za wykluczeniem Rosjan i Białorusinów są przeważnie mieszkańcy dużych miast liczących powyżej 250 tys. (84 proc.). Dominują wśród nich ci, którzy mają wykształcenie średnie (86 proc.) lub wyższe (68 proc.)" – czytamy.

Bojkot igrzysk w Paryżu? Minister sportu: Musimy być na to gotowi

Międzynarodowy Komitet Olimpijski rozważa dopuszczenie Rosjan i Białorusinów do startów podczas paryskich igrzysk pod neutralną flagą. Jeśli faktycznie zapadnie taka decyzja, Polska będzie poważnie rozważała wycofanie się z imprezy.

– Jeśli Międzynarodowy Komitet Olimpijski nie ulegnie, nie cofnie się od tej złej decyzji, musimy być gotowi postawić sprawę na ostrzu noża – powiedział minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk na antenie RMF FM.

– Myślę, że ultimatum to najtwardsza z kart w talii, więc wyciągniemy ją wtedy, kiedy nie będzie innego wyjścia. Myślę, że mamy jeszcze tyle czasu, że powinniśmy MKOl-owi dać szansę na autorefleksję – dodał.

Czytaj też:
"MKOI jest gotowy deptać groby". Kułeba bezlitosny dla organizatorów igrzysk

Źródło: rp.pl
Czytaj także