Święta Mechtylda von Hackeborn należy do grona wielkich postaci Kościoła. Jej najbardziej znaną uczennicą jest św. Gertruda Wielka, z którą mieszkała w klasztorze w Helfcie. W wieku 50 lat św. Mechtylda przeżywała poważny kryzys duchowy, do którego dołączyły się cierpienia fizyczne. Zwierzyła się wówczas dwóm współsiostrom, że od dzieciństwa Bóg prowadził ją, obdarzając szczególnymi łaskami. Mniszki spisały jej objawienia, którym nadano tytuł Liber specialis gratiae.
Niniejsza książka stanowi pierwsze nowożytne tłumaczenie na język polski tego XIII-wiecznego dzieła, uznanego za zabytek literatury średniowiecznej. Mistyczka na kilka wieków przed św. Małgorzatą Alacoque głosi prawdę o niezgłębionym oceanie łask płynących z Najświętszego Serca Jezusa, którego bicie dane jej było słyszeć. Większość spotkań z ukazującym się jej Panem odbywa się podczas Eucharystii. Święta Mechtylda może Go nie tylko dotykać, ale również zadawać pytania i poruszać interesujące ją kwestie, np. działanie Trójcy Świętej w życiu człowieka, wstawiennictwo Matki Bożej, świętych i aniołów, wartość sakramentów czy zadośćuczynienie za grzechy.
Znamienne w jej objawieniach jest to, że w sprawach trudnych św. Mechtylda poprzez modlitwę stara się przekazać nie tylko pociechę, ale gotową „receptę”, co i w jaki sposób należy czynić, aby było to zgodne z wolą Bożą i pożytkiem dla człowieka. Objawienia ułożone są według porządku roku liturgicznego, a ich język jest bardzo plastyczny i pełen porównań. Na końcu książki znajduje się aneks zawierający katechezę papieża Benedykta XVI poświęconą św. Mechtyldzie i jej dziełu.
Pozycja Księga duchowej łaski dostępna jest na stronie Wydawnictwa M.
Fragment Księgi duchowej łaski św. Mechtyldy von Hackeborn:
W jaki sposób człowiek powinien uciekać się do Boga
Mechtylda zobaczyła siebie samą, jak stoi przed Panem i pozdrawia Jego najsłodsze rany, które otoczone były drogimi kamieniami. Gdy je podziwiała, Pan powiedział do niej: „Jak niektóre drogie kamienie mają właściwości lecznicze, tak moje rany skutecznie leczą wszystkie ludzkie słabości. Są ludzie o sercach tak pełnych lęku, że nigdy nie ośmielają się ufać mojej miłości, ale ze strachu pragną uciec sprzed mojej twarzy, drżący i sparaliżowani, a gdyby uciekli się do mojej męki i słodko pozdrowili moje rany, odpędziliby od siebie cały strach. Są też ludzie o sercach zmiennych i niestałych, których myśli wciąż krążą, od jednego słowa wpadają w gniew i niestałość, a gdyby w sercu tylko uczcili moją mękę i dotknęli moich ran, uzyskaliby stałość i wytrwałość. Są i bezwolni, jakby uśpieni, którzy wszystko czynią w sposób opieszały i niedbały, a gdyby pobożnie uczcili moją mękę, spoglądając na moje rany, jak głęboko i z jak wielkim bólem zostały Mi zadane, obudziliby się z każdego odrętwienia”.
A gdy znów modliła się za pewną osobę, zaraz ją zobaczyła, jak stoi w białej szacie przed Panem, który swoje ręce nakłada na jej ręce. Zrozumiała, że ze swojej prawicy daje jej pomoc i moc do wykonywania dobra, a ze strony lewej – obronę w przeciwnościach. Zastanawiała się również wtedy, co oznaczają takie szerokie rękawy w habitach, które noszą zakonnicy, a Pan jej to wyjaśnił: „Szerokość rękawów oznacza, że zakonnicy zawsze powinni mieć wielkie serca gotowe na każde polecenie. Zaś osobie, za którą się modlisz, powiesz, aby odstąpiła od łez, a jeśli nie potrafi, to niech dołoży swoje łzy do moich, cierpiąc za grzeszników i bolejąc, że nie wylewała tych łez z miłości. Wtedy jej łzy, zjednoczone z moimi, przedstawię mojemu Ojcu”. W innym dniu, gdy modliła się za tę samą osobę, zobaczyła jej duszę w Bożym Sercu, a wydawała się niemowlęciem, które Serce Boże trzyma w swoim sercu. A wtedy Pan powiedział: „W każdym swoim cierpieniu niech przyjdzie do Mnie i trzyma się mojego Serca, i tylko w nim szuka pocieszenia, wtedy nie porzucę jej na wieki”.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
