W klinice aborcyjnej widziałam piekło
  • Piotr WłoczykAutor:Piotr Włoczyk

W klinice aborcyjnej widziałam piekło

Dodano: 
Abby Johnson, działaczka pro-life
Abby Johnson, działaczka pro-life Źródło: Christian Science Monitor/Getty Images
Z Abby Johnson, amerykańską działaczką pro-life, byłą pracownicą kliniki aborcyjnej rozmawia Piotr Włoczyk.

Piotr Włoczyk: W Polsce film „Nieplanowane”, bazujący na pani historii, okazał się wielkim hitem, choć lewicowe media przestrzegały, że to stek kłamstw na temat aborcji mający zmanipulować widzów. Jak to wyglądało w USA?

Abby Johnson: Dokładnie tak samo. Ta reakcja była jednak bardzo pomocna, ponieważ wiele osób z „drugiej strony” zaczęło zadawać sobie pytanie: „Dlaczego komuś tak bardzo zależy, żebyśmy nie oglądali tego filmu?”. Wiem, że część z nich weszła do sal kinowych jako zwolennicy „prawa do wyboru”, ale po obejrzeniu filmu stali się pro-liferami. I o to w tym wszystkim chodziło. Lewica zarzucała nam kłamstwo, twierdząc, że aborcja tak nie wygląda. Rozumiem tę reakcję. Ludzie, którzy chcą wierzyć, że aborcja powinna być legalna, muszą zamykać oczy na rzeczywistość i wierzyć, że to, co zostało pokazane w filmie, to kłamstwo. W innym przypadku musieliby porzucić swoje przekonania. Nie da się oglądać aborcji kilkunastotygodniowego dziecka, która jest po prostu barbarzyńskim torturowaniem na śmierć istoty ludzkiej, i na koniec powiedzieć: „OK, to jest w porządku”. Wielu ludzi nie może przyjąć tej prawdy, bo sami mieli aborcje i nie wyobrażają sobie, by zmienić w tej kwestii zdanie.

Cały artykuł dostępny jest w 8/2020 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także