ŚwiatPoczątek inteligentnej kwarantanny u polskiego sąsiada

Początek inteligentnej kwarantanny u polskiego sąsiada

fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / ERDEM SAHIN
Dodano 19
Od piątku w Czechach działa system inteligentnej kwarantanny, który pozwala na ustalenie kontaktów z ostatnich pięciu dni osoby zakażonej koronowirusem. Wykorzystywane są dane operatorów telefonii komórkowej oraz banków. Pozwalają one ustalić około 67 proc. kontaktów.

Od piątku w Czechach działa system inteligentnej kwarantanny, który pozwala na ustalenie kontaktów z ostatnich pięciu dni osoby zakażonej koronowirusem. Wykorzystywane są tu dane operatorów telefonii komórkowej oraz banków; pozwalają one ustalić około 67 proc. kontaktów.

Wiceminister zdrowia, epidemiolog Roman Prymula, który nadzoruje cały projekt, powiedział w piątek, że stworzenie tak zwanej mapy pamięci oraz wywiad przeprowadzony przez przedstawicieli służb sanitarno-epidemicznych, pozwalają na wytypowanie osób, które mogą być roznosicielami koronawirusa. – Nie jesteśmy w stanie zidentyfikować dwóch z sześciu kontaktów – powiedział Prymula. Podkreślił, że wykorzystanie danych od operatorów komórkowych możliwe jest tylko za zgodą zainteresowanego.

Można też wykorzystać dane pochodzące z aplikacji "e Maseczka", którą zainstalowało dobrowolnie 150 tys. osób. Działa dzięki połączeniom bluetooth i zapamiętuje inne telefony z aplikacjami, które były w pobliżu. Nie wysyła na bieżąco danych o lokalizacji, które można wykorzystać po uzyskaniu odpowiednich indywidualnych zgód. "e Maseczka" jest dostępna tylko dla telefonów z systemem operacyjnym Android.

Uruchomienie systemu planowano po świętach Wielkanocnych. Według Prymuli pracownicy stacji sanitarno-epidemiologicznych musieli nauczyć się nowej technologii i dlatego potrzebne były testy, początkowo ograniczone do jednego kraju (województwa), a stopniowo rozszerzane terytorialnie. Inspiracją były systemy wdrożone w Korei Południowej oraz w Izraelu.

Czytaj także:
Już prawie 3,5 tys. osób wyzdrowiało z COVID-19. Liczba ozdrowieńców szybko rośnie
Czytaj także:
W tym kraju już nie trzeba nosić maseczek na ulicach
Czytaj także:
Protest włoskich fryzjerów, domagają się otwarcia salonów. Premier odpowiada

/ Źródło: PAP

Czytaj także

 19
  • Pan M*rzyński - Filipiński IP
    Żadne aplikacje nie są potrzebne. Operatorzy wiedzą doskonale kiedy i gdzie był właściciel telefonu. Każdy użytkownik ma zainstalowane w smartfonie kilka dodatkowych aplikacji pozwalających go śledzić, podsłuchiwać, przeglądać zdjęcia, itp. Nikt się do tego nie przyzna, bo to nielegalne.
    W tym wypadku chodzi tylko o to, by właściciel wyraził zgodę, by informacje gromadzone przez sieć komórkową "anonimowo" zostały oficjalnie powiązane z jego numerem i nazwiskiem
    Dodaj odpowiedź 7 0
      Odpowiedzi: 0
    • Pinochet helicopter tours1973 IP
      Sami sobie zakładacie obroże jak idioci . Jak tylko pojawi się nowy smartphone na rynku zaraz biegniecie jak owce i nabywacie nowy telefonik. No bo on jest taki nowy i taki fajny i ma tyle aplikacji. Tylko że nie da się z niego bateri wyciągnąć.
      Dodaj odpowiedź 15 0
        Odpowiedzi: 1
      • Pinochet helicopter tours1973 IP
        A kto was zmusi do tego żeby łaźić wszędzie z smartphonem jak idiota .
        Dodaj odpowiedź 10 0
          Odpowiedzi: 0
        • Rikin IP
          Inteligentna inwigilacja. 80% bezobjawowcow i tak nie wychwycą. Ale będą wiedzieć wszystko o całej populacji. Chytry plan. Potem przedłuża o rok bo coś tam, potem o kolejny tak profilaktycznie. A potem już tak zostanie na stałe
          Dodaj odpowiedź 16 0
            Odpowiedzi: 0
          • magda IP
            nasze dane sa już wszedzie
            Dodaj odpowiedź 11 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także