Według oficjalnej statystyki zakażonych jest 22 tys. osób, podczas gdy Kunczew uważa, że ich realna liczba wynosi prawie 60 tys. Dodał, że władze sanitarne stwierdzają jedynie dwa z siedmiu wypadków zakażeń i tak jest nie tylko w Bułgarii.
– Statystyka opracowana na podstawie przeprowadzonych testów nie jest realna – stwierdził główny inspektor sanitarny kraju.
W ostatnich dniach w Bułgarii przeprowadza się przeciętnie 5 tys. testów dziennie i wykrywa ok. 300 zakażeń. Kunczew poinformował, że obecnie 10 chorych zakaża 11 osób.
Według inspektora sanitarnego nie dzieje się jednak to automatycznie, niektórzy ludzie są uodpornieni, z czasem będzie można liczyć na zbiorowe uodpornienie. – Nie wiemy jednak kiedy ten mechanizm zadziała. Liczymy na opracowanie szczepionki. Jeżeli będziemy czekali na nią zbyt długo, system zdrowotny nie wytrzyma – dodał Kunczew.
Niezależnie od niepokojącej statystyki i wzrostu nowych zakażeń bułgarskie władze zadeklarowały, że nie zamierzają wprowadzać dodatkowych restrykcji. Niektóre nawet rozluźniono – od początku października zezwolono na obecność publiczności na zawodach sportowych. Resort oświaty pozwolił szkołom na organizowanie dla uczniów wycieczek.
Czytaj też:
"Takie postawy są naganne i zasługują na bezwzględną krytykę!". Ostre oświadczenia rektora Śląskiego Uniwersytetu MedycznegoCzytaj też:
Nie żyje Dorota Kawęcka. Aktorka znana z seriali "Dom" i "07 zgłoś się" miała 69 lat
