• Jacek PrzybylskiAutor:Jacek Przybylski

Z lewa na euro

Dodano: 
Zakupy w euro, zdjęcie ilustracyjne
Zakupy w euro, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP/EPA
Aby pokrzyżować szyki coraz popularniejszej we Francji prawicy, prezes Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde rozważa ustąpienie z funkcji przed końcem kadencji. Tymczasem w Bułgarii, której władze wbrew opinii połowy społeczeństwa zdecydowały o wejściu do strefy euro, 19 kwietnia odbędą się przedterminowe wybory parlamentarne – już ósme w ciągu zaledwie pięciu lat.

Dane ze strefy euro zaskoczyły analityków. Gospodarka bloku liczącego 350 mln mieszkańców odnotowała bowiem w ostatnim kwartale 2025 r. wzrost wyższy od oczekiwań. Tempo wzrostu najważniejszych unijnych gospodarek pozostaje jednak mizerne (wzrost w czwartym kwartale wyniósł 0,3 proc. i 1,3 proc. rok do roku). Przemysł oraz eksport nadal nie mogą wyjść na prostą, a wewnętrzna gospodarka wciąż nie może znaleźć nowych źródeł solidnego wzrostu. Prognozy wzrostu na rok 2026 zakładają zatem rozwój gospodarki strefy euro w tempie 1,2–1,4 proc. Tymczasem globalny PKB powinien urosnąć w roku 2026 o ok. 2,8 proc., Stany Zjednoczone mają szansę osiągnąć wynik na poziomie 2,1–2,5 proc., Chiny rozwijać się w tempie 4,4 proc., a gospodarka Polski może w tym czasie urosnąć o 3,7–4 proc.

Jednocześnie kraje strefy euro nadal nie rozwiązały kluczowego problemu: unia walutowa bez unii fiskalnej prowadzi do łatwej do przewidzenia pokusy – państwa członkowskie mogą wydawać więcej, niż są w stanie spłacić, by następnie zwrócić się do banku centralnego o pomoc finansową w postaci nowo wydrukowanych banknotów.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także