Kolejny kraj na celowniku Putina. "Wkroczy na drogę Ukrainy"

Kolejny kraj na celowniku Putina. "Wkroczy na drogę Ukrainy"

Dodano: 12
Prezydent Rosji Władimir Putin
Prezydent Rosji Władimir Putin Źródło: PAP / MIKHAIL METZEL / KREMLIN POOL / SPUTNIK / POOL
Rosja ostrzegła Kirgistan przed "wkroczeniem na drogę Ukrainy”. Władze tego państwa rozważają derusyfikację przestrzeni publicznej.

Ostrzeżenie wystosowała Duma Państwowa Federacji Rosyjskiej. Rosja zapewnia, że podejmie zdecydowane kroki, jeżeli władze Kirgistanu zdecydują się zmieniać rosyjskie nazwy ulic i dzielnic stolicy, Biszkeku.

Wniosek w sprawie dekomunizacji i derusyfikacji przestrzeni publiczne złożył przewodniczącego kirgiskiego parlamentu Nurłana Szakijewa.

– To niewątpliwie wpłynie na prawa Rosjan w Kirgistanie – przekazała Swietłana Żurowa Wiceprzewodnicząca Międzynarodowego Komitetu niższej izby rosyjskiego parlamentu.

Żurowa dodaje, że działania władz Kirgistanu to zaledwie pierwszy krok w kierunku całkowitego odrzucenia języka rosyjskiego w kraju. Jak podkreśliła, podobnie postępowały władze w Kijowie i właśnie "od tego też zaczęły się wydarzenia w Ukrainie".

Dodała również, że z prezydentem Kirgistanu Sadyrowem Żaparowem ma rozmawiać na ten temat sam Władimir Putin.

To nie pierwszy raz, gdy dochodzi do spięcia między dwoma państwami. Całkiem niedawno Kirgistan zadecydował o rezygnacji ze szkolenia Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym.

Putin zlekceważony przez sojusznika

To nie jedyne problemy Rosji z sojusznikami. Premier Armenii odmówił podpisania oświadczenia o pomocy dla jego kraju przygotowanego przez Organizację Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym.

W stolicy Armenii Erywaniu miał miejsce szczyt Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym.(OBUZ). To wojskowy sojusz, który zrzesza niektóre państwa Wspólnoty Niepodległych Państw. Główną rolę odgrywa w nim Rosja, a pozostali członkowie to: Armenia, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan i Tadżykistan.

Podczas spotkania została przygotowana wspólna deklaracja dotycząca wsparcia dla Armenii w stosunkach z Azerbejdżanem. Jednak premier Nikola Paszynian odmówił jej podpisania, czym wywołał gwałtowną reakcję Władimira Putina.

Czytaj też:
Media: Matki poległych żołnierzy mogą stać się dla Putina niebezpieczne
Czytaj też:
Nieoficjalnie: Kolejne powołania do rosyjskiego wojska jeszcze tej zimy

Źródło: Interia.pl
 12
Czytaj także