Do zamieszek doszło w mieście Kukes. Powodem protestów okazały się nowe opłaty nałożone na kierowców, którzy podróżują przez główną drogę łączącą ich ojczyznę z Kosowem. Protestujący przekonują, że działania rządu to "złodziejstwo". Obrzucają policjantów kamieniami i spalili punkty poboru opłat.
– Ten podatek szkodzi wszystkim Albańczykom w Kukes i Dardanii w Kosowi – przekonuje jeden z protestujących.
Premier Edi Rama nie ma zamiaru tolerować zamieszek i zapowiedział, że wszyscy winni ataków na policjantów zostaną ukarani. Rząd stara się łagodzić sytuację zapewnieniami, że opłaty będą niższe dla osób, które regularnie korzystały z dróg.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
