W niedzielę w Monachium zakończyła się trzydniowa konferencja bezpieczeństwa. Głównym tematem była przyszłość Ukrainy oraz sposoby na zakończenie wojny z Rosją. Podczas konferencji głos zabrał m.in. wiceprezydent USA J. D. Vance, wysłannik prezydenta USA ds. Ukrainy i Rosji gen. Keith Kellogg oraz prezydent Wołodymyr Zełenski. Wiele wskazuje na to, że wkrótce rozpoczną się negocjacje.
Według rosyjskiego deputowanego do Dumy Państwowej, Andrieja Kołesnika z partii Jedna Rosja, w stolicy Bawarii rozmawiano także (co ukryto przed opinią publiczną) o rzekomym podziale Ukrainy przez trzy kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Kołesnik mówił o tym na łamach portalu "Dokumenty i Fakty". Według deputowanego, kwestia roszczeń terytorialnych będzie oficjalnie przedstawiana po przekazaniu Stanom Zjednoczonym dostępu do ukraińskich minerałów.
– Konferencja w Monachium pokazała, że w Europie nie ma jedności (...) Polska już ma roszczenia terytorialne, mogą je wysuwać także Węgry i Rumunia. Amerykanie chcą zabrać minerały, aby zrekompensować sobie straty – stwierdził.
Rosyjskie wymysły
Wcześniej, dyrektor Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej Siergiej Naryszkin przekonywał, że władze w Polsce są zainteresowane przywróceniem do swoich granic obwodu lwowskiego. – Polska zerka teraz w stronę Lwowa i nie bez powodu. Stare miasto Lwów słynie do dziś z pięknych przykładów polskiej architektury (...) Wcześniej nacjonalistyczne władze Polski ze szczególnym zapałem rozwijały te terytoria: zostały tam przesiedlone i otrzymały ogromne połacie ziemi dziesiątki tysięcy emerytowanych polskich żołnierzy, tak zwanych osadników. To właśnie wyjaśnia zaciekłą wrogość wobec Polaków ze strony ówczesnych i obecnych ukraińskich nacjonalistów – stwierdził.
Czytaj też:
Aneksja? Przyjaciel Putina mówił o PolsceCzytaj też:
Człowiek Trumpa rozmawiał z Ławrowem. Pojawił się temat współpracy