ŚwiatOpowieść o dobrotliwym islamie

Opowieść o dobrotliwym islamie

Dodano
We wrześniu w polskich księgarniach ukaże się przekład głośnej powieści Michela Houellebecqa „Uległość”.

Oczywiście Houellebecqa czyta się jak starego znajomego. Znajomego, który przecież dla nas był od zawsze silnym, choć czasem niewygodnym sojusznikiem. Jego tradycyjny bohater – niechluj, żałosny społeczny produkt kryzysu Europy, współczesne wcielenie „człowieka spod podłogi”, żenujące w swej prostracji, z rozpaczliwym uwielbieniem dla seksu i niechlujnej masowej konsumpcji, pozbawiony wyższych ambicji – był przecież wspaniałym wegetującym dowodem na ostateczny zmierzch kontynentalnego imperium, literacko wyśmienitym wcieleniem resentymentu, człowieczą retortą, w której miesiły się nienawiść do obcych, mizoginizm i przychylanie ucha dla prostych, dziarskich, wręcz faszystowskich recept na uzdrowienie społeczeństwa. (…)

I oto po filmowych ekscesach, które ugruntowały obraz autoironicznego pisarza-abnegata, przyszła powieść „Uległość”. Egzekucja dokonana w siedzibie obrzydliwego dość pisemka „Charlie Hebdo” w dniu rzucenia książki do księgarń, gdy okładkę pisma zdobiła karykatura Houellebecqa, wpłynęła bez wątpienia na marketingowy sukces, ugruntowując mniemanie, że oto autor napisał jakiś straszliwy antyislamski paszkwil.

 

Tymczasem przecież jest to rzecz o pokojowym przejęciu władzy we Francji w roku 2022 przez Bractwo Muzułmańskie – ugodowe, respektujące reguły demokracji stronnictwo funkcjonujące w sojuszu z socjalistami i antylepenowską prawicą. (…)

Opowieść o łagodnym, dobrotliwym islamie, początkowo kontrapunktowana podejrzeniami o dwulicowość tłustawego lidera Bractwa Muzułmańskiego, staje się później dominantą narracji. (…)

fot. East News    

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 37/2015
Cały artykuł dostępny jest w 37/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także