37-letnia kobieta, która zginęła w Minneapolis podczas akcji służb imigracyjnych (ICE), kiedy zastawiła im drogę swoim SUV-em, była matką trójki dzieci, gitarzystką i poetką amatorką. Według Associated Press, Renee Good wcześniej pracowała jako asystentka stomatologiczna, a także w kasie oszczędnościowo-kredytowej. Pochodziła z Colorado Springs, przeprowadziła się do Minneapolis zaledwie rok wcześniej z Kansas City.
Zaangażowana w proimigracyjną "ICE Watch"
Jak dowiedział się "New York Post" Good była zaangażowana w "ICE Watch", luźną koalicję aktywistów, której celem jest zakłócanie działalności służb realizujących deportacje nielegalnych imigrantów. Minneapolis, gdzie działała, jest "miastem sanktuarium" dla nielegalnych przybyszów.
"Miasta sanktuaria" to potoczne określenie miast, których władze przez lata wpuszczały do siebie nielegalnych imigrantów, a teraz utrudniają ich deportacje. To m.in. San Francisco, Oakland, Los Angeles, Chicago czy Nowy Jork. Rządzą tam przedstawiciele Partii Demokratycznej, którzy sprzeciwiają się imigracyjnej polityce administracji prezydenta Trumpa, której elementem jest masowe odsyłanie nielegalnie przebywających w USA cudzoziemców do krajów ich pochodzenia.
Aktywiści są szkoleni, by słuchać poleceń
"[Renee Good] przeszła szkolenie w zakresie przeciwdziałania tym agentom ICE – co robić, a czego nie, to bardzo gruntowne szkolenie" – powiedziała jej koleżanka Leesa w rozmowie z "NYP". "Słuchać poleceń, znać swoje prawa, gwizdać na widok agenta ICE". [...] Wiem, że postępowała słusznie. Oglądałam ten film wiele razy, ale w głębi serca czuję też, że była kobietą, która robiła wszystko, co trzeba" – tłumaczyła.
Agent zastrzelił podczas interwencji kobietę, która prawie go przejechała
Nagrania pokazują, że agent ICE, który śmiertelnie postrzelił kobietę w Minneapolis, w ostatniej chwili odskoczył przed ruszającym z impetem autem. Good nie zareagowała na polecenie funkcjonariusza i gwałtowanie ruszyła samochodem typu SUV w kierunku drugiego z agentów – tego, który w reakcji oddał w jej kierunku strzały. Materiały video z miejsca zdarzenia potwierdzają, że mężczyzna odskoczył dosłownie w ostatniej chwili. Kierująca samochodem została postrzelona w głowę i zmarła po przewiezieniu do szpitala.
Protesty po śmierci Renee Good
Jej śmierć wywołała falę protestów i krytyki wobec administracji prezydenta Donalda Trumpa. Doszło do protestów, które w większości przebiegały pokojowo i bez większych incydentów. W kilku miejscach doszło do przepychanek i szarpanin.
Demonstranci zebrali się w Minneapolis. W mieście tym szkoły publiczne były zamknięte w czwartek. Podobnie jest w piątek. Władze tłumaczą to szczególnymi środkami ostrożności. Protesty zostały zorganizowane także w niektórych innych amerykańskich miastach, m.in. w Waszyngtonie, Nowym Jorku, Chicago, Seattle, Los Angeles i Filadelfii.
Administracja broni funkcjonariusza
Resort bezpieczeństwa krajowego (DHS) stanął na stanowisku, że funkcjonariusz strzelał w obawie o swoje życie, ponieważ kierująca samochodem miała użyć pojazdu jako broni. Sekretarz bezpieczeństwa krajowego Stanów Zjednoczonych Noem nazwała zdarzenie "aktem terroryzmu wewnętrznego", skierowanym przeciwko funkcjonariuszom ICE, mówiąc, że kierowca "próbowała ich przejechać i staranował swoim pojazdem". Także prezydent Donald Trump i wiceprezydent Vance stwierdzili, że funkcjonariusz działał w samoobronie.
Czytaj też:
W USA transseksualista ostrzelał katolicką szkołę. O zgubnych skutkach ideologii genderCzytaj też:
"Osoba transpłciowa" otworzyła ogień do dzieci. FBI: Rezultat nienawiści do katolików
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
