"Nie prowokuj tatusia". Wysłannik Putina zwrócił się do von der Leyen

"Nie prowokuj tatusia". Wysłannik Putina zwrócił się do von der Leyen

Dodano: 
Kiryłł Dmitrijew, szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich
Kiryłł Dmitrijew, szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich Źródło: PAP/EPA
Wysłannik prezydenta Rosji Kiryłł Dmitrijew zakpił z oświadczenia szefowej KE Ursuli von der Leyen ws. karnych ceł Trumpa na kraje europejskie broniące Grenlandii.

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w sobotę (17 stycznia) nałożenie ceł w wysokości 10 proc. na osiem państw europejskich za ich postawę w sprawie Grenlandii, którą Trump chce przejąć.

Taryfy mają obowiązywać, dopóki USA nie osiągną porozumienia w sprawie zakupu wyspy. Dodatkowym podatkiem importowym zostaną objęte towary z Danii, Norwegii, Szwecji, Francji, Niemiec, Holandii, Finlandii i Wielkiej Brytanii.

Państwa wymienione przez Trumpa wysłały na Grenlandię małe grupy żołnierzy (w liczbie od kilku do kilkunastu oficerów) na ćwiczenia "Arctic Endurance", którymi kieruje Dania.

Trump nakłada cła na sojuszników USA w Europie. Rosjanie mają używanie

Napięcia w relacjach Stany Zjednoczone-Europa cieszą Rosję. Świadczy o tym wpis zamieszczony w mediach społecznościowych przez Kiryłła Dmitrijewa, specjalnego wysłannika Władimira Putina na rozmowy USA z Rosją w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie.

"Droga Ursulo «Pfizer» von der Leyen, nie prowokuj Tatusia! Zabierz spowrotem 13 żołnierzy wysłanych na Grenlandię" – napisał Dmitrijew w serwisie X. Dodał, że USA mogą podnieść cła o 1 proc. za każdego europejskiego żołnierza stacjonującego na wyspie.

twitter

Wcześniej szefowie Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej, Ursula von der Leyen i Antonio Costa, stwierdzili, że nowe cła Trumpa zaostrzą relacje transatlantyckie, które i tak są napięte.

Liderzy europejscy podkreślili w oświadczeniu, że "integralność terytorialna i suwerenność są podstawowymi zasadami prawa międzynarodowego", które jest niezbędne dla Europy i całej społeczności międzynarodowej.

Odnosząc się do wysłania przez część państw europejskich żołnierzy na Grenlandię, Costa i von der Leyen napisali, że jest to "odpowiedź na potrzebę wzmocnienia bezpieczeństwa Arktyki i nie stanowi zagrożenia dla nikogo".

"UE w pełni solidaryzuje się z Danią i narodem Grenlandii. Dialog pozostaje niezbędny i jesteśmy zdecydowani kontynuować proces rozpoczęty już w zeszłym tygodniu między Królestwem Danii a Stanami Zjednoczonymi" – wskazali szefowie KE i RE.

Czy to koniec NATO? Wszystko w rękach prezydenta USA

W grudniu minął rok od pierwszych wypowiedzi Trumpa na temat planów przejęcia Grenlandii. Prezydent USA mówił m.in., że nie wyklucza użycia w tym celu wojska. W niedawnym wywiadzie dla "New York Timesa" stwierdził, że Stany Zjednoczone mogą być zmuszone do "wyboru" między Grenlandią a NATO.

Grenlandia, zamieszkana przez ok. 57 tys. ludzi, była duńską kolonią do 1953 r., ale obecnie jest autonomicznym terytorium Królestwa Danii, w którego skład wchodzą jeszcze Wysypy Owcze.

Dania zapowiada, że w przypadku inwazji USA będzie bronić wyspy, co oznacza konflikt zbrojny wewnątrz NATO i prawdopodobnie jego koniec.

Czytaj też:
UE zwołuje nadzwyczajne spotkanie. Chodzi o groźby Trumpa


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracował: Damian Cygan
Źródło: Reuters
Czytaj także