Do zaangażowania Hiszpanii w wojnę na Bliskim Wschodzie Pedro Sanchez odniósł się w środę podczas porannej konferencji prasowej.
Premier Hiszpanii o ataku na Iran: Nasze stanowisko jest jasne
Hiszpański premier podkreślił, że stanowisko jego rządu jest jasne i konsekwentne. Jak tłumaczył, jest to ta sama polityka, którą Hiszpania prowadziła na Ukrainie i w Strefie Gazy.
– Po pierwsze, nie dla łamania prawa międzynarodowego, które chroni nas wszystkich, a zwłaszcza najbardziej bezbronnych, czyli ludność cywilną. Po drugie, nie dla założenia, że świat może rozwiązywać swoje problemy tylko poprzez konflikty i bomby. I wreszcie – nie dla powtarzania błędów z przeszłości – powiedział Sanchez.
Odnosząc się do wojny z Iranem premier Hiszpanii podkreślił, że jego kraj jest przeciwko "tej katastrofie". – Wojna z Iranem nie przyczyni się do bardziej sprawiedliwego porządku międzynarodowego, wyższych wynagrodzeń, lepszych usług publicznych ani zdrowszego środowiska – wskazał i stwierdził: "Tak zaczynają się wielkie katastrofy. Nie można grać w rosyjską ruletkę z losem milionów ludzi".
Zemsta Trumpa na Hiszpanii. Ogłosił decyzję
Oświadczenie premiera Hiszpanii pojawia się dzień po tym, jak Donald Trump zapowiedział zerwanie handlu z Madrytem. O swojej decyzji amerykański przywódca poinformował podczas spotkania z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem w Białym Domu. – Powiedziałem Scottowi (sekretarzowi skarbu Scottowi Bessentowi – red.), by zerwał z nimi wszelkie kontakty (handlowe) – oświadczył. Trump wypomniał władzom Hiszpanii, że te nie zwiększyły wydatków na obronność. – A teraz Hiszpania powiedziała, że nie możemy wykorzystywać ich baz – wskazał, podkreślając, iż Hiszpania nie jest przyjazna wobec USA. – Hiszpania nie ma absolutnie niczego, czego potrzebujemy. Poza wspaniałymi ludźmi. Mają wspaniałych ludzi, ale nie mają wspaniałych władz – podsumował.
Decyzja Donalda Trumpa wobec Hiszpanii to reakcja na decyzję władz w Madrycie wobec ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran. Przypomnijmy, iż hiszpański minister spraw zagranicznych Jose Manuel Albares powiedział, że jego kraj nie pozwoli, aby jej bazy wojskowe, wspólne ze Stanami Zjednoczonymi, ale znajdujące się pod hiszpańską jurysdykcją, były wykorzystywane do ataków na Iran, które Hiszpania potępia.
– Hiszpańskie bazy nie będą wykorzystywane w tej operacji ani w żadnym celu, który nie jest objęty porozumieniem z USA lub niezgodny z Kartą Narodów Zjednoczonych – oświadczył Albares w rozmowie z hiszpańską stacją Telecinco.
Czytaj też:
Iran grozi atakiem w Europie. Na celowniku jeden krajCzytaj też:
Telefon, który "uruchomił wojnę". Kulisy decyzji o ataku na IranCzytaj też:
Tak Iran pożegna zabitego przywódcę. Uroczystości potrwają kilka dni
