"Hungaryzacja" Bułgarii?
  • Ryszard CzarneckiAutor:Ryszard Czarnecki

"Hungaryzacja" Bułgarii?

Dodano: 
Prezydent Bułgarii Rumen Radew
Prezydent Bułgarii Rumen Radew Źródło: PAP / DUMITRU DORU
Można też użyć pojęcia "czechosłowakizacja" Bułgarii.

Bynajmniej jednak nie chodzi o wpływy Budapesztu, Pragi czy Bratysławy w tym słowiańskim państwie, którego początki sięgają nawet 1300 lat wstecz (dla porównania zarozumiałe często wobec krajów naszego regionu Europy Królestwo Belgii będzie obchodzić za cztery lata ledwo co dwa wieki swojego istnienia...). Wśród tych trzech krajów pewne wpływy gospodarcze w Sofii mają Czesi oraz Węgrzy i wydają się one większe niż te, które mają Polacy.

Chodzi jednak o prawdopodobny istotny zwrot w polityce zagranicznej Bułgarii po nadchodzących w szybkim tempie przyspieszonych wyborach parlamentarnych w tym kraju. To konsekwencja upadku rządu bułgarskiego "PO-PiS"-u. W tym upadłym, szerokokoalicyjnym gabinecie pomieściły się partie należące zarówno do Europejskiej Partii Ludowej (GERB),jak i naszych Europejskich Konserwatystów i Reformatorów („Jest taki kraj”) oraz do międzynarodówki socjalistycznej (Bułgarska Partia Socjalistyczna). Rząd upadł w wyniku masowych protestów bułgarskiej ulicy, które – uwaga! – poparł prezydent Rumen Radew (niegdyś generał lotnictwa wojskowego).

A teraz nagle prezydent Radew rok przed zakończeniem swojej drugiej kadencji... ustąpił ze stanowiska. Tak wynika z jego oficjalnego oświadczenia. Prezydenturę obejmuje moja dobra koleżanka, była bułgarska deputowana do Parlamentu Europejskiego Iliana Jotowa, dotychczasowa wiceprezydent, z którą zresztą spotykałem się także jak już była „wice-Radewem”.

Jednak w oświadczeniu ustępującego prezydenta nie było tego, co ja uważam za pewnik: prezydent-generał, najbardziej popularny polityk w swoim kraju ustępuje, bo... chce założyć własną partię (ruch polityczny) i wystartować w wyborach do jednoizbowego parlamentu w Sofii. Będą to ósme wybory w ciągu czterech lat, a na braku politycznej stabilności korzystał przez ten czas właśnie Radew, który trwał, gdy premierzy zmieniali się niczym rękawiczki dam (w przeszłości).

A na czym polega owa tytułowa "hungaryzacja"? Na tym, że nowy rząd bułgarski z premierem Radewem (tego jestem akurat pewien) zasadniczo zmieni kurs polityki międzynarodowej i podobnie jak Węgry, Słowacja, a obecnie i Czechy będzie miał bardzo sceptyczny stosunek do Ukrainy. I to zarówno, gdy chodzi o pomoc militarną, która prezydent Radew zdecydowanie negował i z powodu, której upadały już w Sofii rządy – ale również nawet odnośnie szybkiego wejścia Kijowa do UE. Ustępująca głowa państwa bułgarskiego bowiem i takie miała wypowiedzi. Jednym słowem: powiększy się zapewne grono państw (rządów) w naszej szeroko rozumianej Europie Środkowo-Wschodniej, które na Kijów patrzą z dużym dystansem, mówiąc nieco eufemistycznie...


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także