Informację o uszkodzonych maszynach przekazał dziennik "Wall Street Journal", powołując się na dwóch amerykańskich urzędników. Samoloty Sił Powietrznych USA zostały trafione w wyniku irańskiego ataku rakietowego na bazę Księcia Sultana w prowincji Al-Chardż, na południe od Rijadu.
Wiadomo, że maszyny nie zostały zniszczone całkowicie i są w tej chwili naprawiane. W wyniku ataku nikt nie zginął. Dowództwo Generalne amerykańskiej armii odmówiło komentarza na ten temat.
Czarna seria amerykańskiej armii
Uszkodzenie pięciu tankowców to kolejne straty armii USA, do których doszło w ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin. W czwartek amerykański powietrzny tankowiec KC-135 Stratotanker rozbił się w zachodnim Iraku. Na pokładzie było sześciu członków załogi – wszyscy zginęli.
"Do incydentu doszło w przyjaznej przestrzeni powietrznej podczas operacji Epic Fury" – poinformowało amerykańskie wojsko w oświadczeniu opublikowanym w piątek przez CENTCOM.
Dowództwo wojsk USA podało, że na razie nic nie wskazuje, aby samolot został zestrzelony przez wroga lub siły sojusznicze. Trwa dochodzenie, które ma ustalić przyczynę katastrofy.
Jedna z proirańskich milicji w Iraku – Islamski Ruch Oporu (IRI) – ogłosiła, że to jej bojownicy zestrzelili maszynę, twierdząc, że działali "w obronie suwerenności i przestrzeni powietrznej kraju".
USA zagrożone terroryzmem
Jak wynika z raportu FBI, po rozpoczęciu ataków na Iran w Stanach Zjednoczonych znacznie wzrosło zagrożenie terrorystyczne. Służby ostrzegają przed możliwymi atakami z użyciem noży, pojazdów lub ładunków wybuchowych.
W ostatnich dniach doszło już do kilku groźnych incydentów. Na początku marca w Austin w stanie Texas uzbrojony napastnik otworzył ogień do ludzi, zabijając trzy osoby i raniąc kilkanaście kolejnych. Z kolei w Nowym Jorku udaremniono próbę zamachu z użyciem bomby wypełnionej gwoździami.
Czytaj też:
"To wielki zaszczyt ich zabijać". Trump uderza w IranCzytaj też:
"Epicka porażka". Niemcy uderzają w Trumpa
