Gala rozdania Oscarów 2026 odbyła się w nocy z niedzieli na poniedziałek (16 marca). Największym wygranym okazał się film "Jedna bitwa po drugiej" w reżyserii Paula Thomasa Andersona, który zdobył aż sześć statuetek (był nominowany w 13 kategoriach), w tym dwie najbardziej prestiżowe: dla najlepszego filmu i dla najlepszego reżysera.
Poza tym film wygrał w kategoriach: najlepszy scenariusz adaptowany, najlepszy aktor drugoplanowy (Sean Penn), montaż oraz casting (nagroda przyznawana w tym roku po raz pierwszy).
– Sean Penn nie mógł być dzisiaj z nami albo nie chciał, więc odbiorę nagrodę w jego imieniu – powiedział podczas ceremonii Kieran Culkin.
Sean Penn zdobył kolejnego Oscara
O tym, że amerykański aktor "wybrał Ukrainę, a nie Oscary", poinformował "New York Times". Doniesienia dziennika potwierdził ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski, który w mediach społecznościowych zamieścił zdjęcie z Pennem.
"Sean, dzięki tobie wiemy, kim jest prawdziwy przyjaciel Ukrainy. Stałeś po stronie Ukrainy od pierwszego dnia wojny na pełną skalę. Tak jest do dziś. Wiemy, że nadal będziesz wspierać nasz kraj i nasz naród" – napisał Zełenski w serwisie X.
Aktor zaangażowany po stronie Ukrainy
Sean Penn od początku rosyjskiej inwazji angażuje się w działania wspierające Ukrainę. W lutym 2022 r. przebywał w Kijowie, gdzie pracował nad filmem dokumentalnym poświęconym wojnie.
Amerykanin wielokrotnie odwiedzał Ukrainę i spotykał się z jej władzami. W listopadzie 2022 r. przekazał Zełenskiemu jedną ze swoich statuetek Oscara jako symbol wiary w zwycięstwo Ukrainy nad Rosją.
65-letni Penn ma już trzy Oscary. Oprócz nagrody za "Jedną bitwę po drugiej" zdobył statuetkę za tytułową rolę w filmie "Obywatel Milk" Gusa Van Santa z 2008 r. oraz za główną rolę Jimmy'ego Markuma w "Rzece tajemnic" Clinta Eastwooda z 2003 r. Wcześniej był nominowany trzykrotnie za role w filmach "Przed egzekucją" (1996), "Słodki drań" (2000) i "Jestem Sam" (2002).
Czytaj też:
Sean Penn o ostatnim spotkaniu z Matthew Perry'm. Co mówi o śmierci aktora?
