"Bądźcie ostrożni". Niespodziewane wystąpienie Melanii Trump

"Bądźcie ostrożni". Niespodziewane wystąpienie Melanii Trump

Dodano: 
Prezydent USA Donald Trump i pierwsza dama Melania Trump
Prezydent USA Donald Trump i pierwsza dama Melania Trump Źródło: Wikimedia Commons
Melania Trump stanowczo zaprzeczyła doniesieniom łączącym ją z Jeffreyem Epsteinem i zaapelowała o przeprowadzenie publicznych przesłuchań ofiar w Kongresie USA.

W piątek (10 kwietnia) w niespodziewanym wystąpieniu w Białym Domu pierwsza dama Ameryki oświadczyła, że pojawiające się w mediach i internecie informacje na temat jej rzekomych związków z Epsteinem są "kłamstwami" i "fałszywymi narracjami".

Podkreśliła, że nigdy nie była zaangażowana w jego działalność ani nie posiadała wiedzy o popełnianych przez niego przestępstwach.

Małżonka Donalda Trumpa zaznaczyła również, że krążące w sieci materiały – w tym zdjęcia i wypowiedzi – są wprowadzające w błąd i należy podchodzić do nich z ostrożnością. Dodała, że nigdy nie była pasażerką samolotu Epsteina ani nie odwiedzała jego prywatnej wyspy.

– Bądźcie ostrożni w tym, w co wierzycie. Te materiały i historie są całkowicie fałszywe – przekonywała. Jak dodała, jakiekolwiek twierdzenia łączące ją z Epsteinem "muszą zakończyć się dziś".

Melania Trump

Melania Trump zaprzecza związkom z Epsteinem i wzywa do wysłuchania ofiar

Pierwsza dama USA przyznała, że w przeszłości mogła znajdować się w tych samych kręgach towarzyskich co Epstein, jednak – jak podkreśliła – były to wyłącznie przelotne kontakty bez bliższych relacji.

W swoim wystąpieniu zaapelowała do amerykańskiego Kongresu o zorganizowanie publicznych wysłuchań, podczas których ofiary Epsteina mogłyby zeznawać pod przysięgą. Jak zaznaczyła, pozwoliłoby to "ujawnić prawdę" i oddać głos poszkodowanym.

Nie jest jasne, co skłoniło pierwszą damę do wygłoszenia tego oświadczenia – zauważa BBC. Na pytania reporterów Melania nie odpowiadała.

Jeffrey Epstein, milioner skazany za wykorzystywanie seksualne nieletnich

Ujawniono 3 mln stron dokumentów. Co jest w nich o Donaldzie Trumpie?

Jeffrey Epstein popełnił samobójstwo w celi więziennej w 2019 r., oczekując na proces w sprawie zarzutów o handel nieletnimi w celach seksualnych. Sprawa stała się polityczna, gdy pojawiły się dowody na możliwe bliskie związki Epsteina z Donaldem Trumpem, czemu ten publicznie zaprzecza.

Prezydent USA przez wiele miesięcy sprzeciwiał się ujawnieniu akt, dopóki zarówno Demokraci, jak i Republikanie w Kongresie nie zmusili go do działania, uchwalając ustawę. Trump podpisał ją w listopadzie 2025 r. Jego nazwisko pojawia się w ok. 3 tys. dokumentów ujawnionych w styczniu przez Departament Sprawiedliwości (DOJ).

Biały Dom stoi na stanowisku, że podejrzenia wobec Trumpa są "bezpodstawne i fałszywe, a gdyby miały choć cień wiarygodności, z pewnością zostałyby już wykorzystane przeciwko prezydentowi".

"Niektóre dokumenty zawierają nieprawdziwe i sensacyjne twierdzenia wobec prezydenta Trumpa, które zostały przekazane FBI tuż przed wyborami w 2020 roku" – poinformował Departament Sprawiedliwości w komunikacie towarzyszącym publikacji akt.

Polskie śledztwo i słowa Tuska o rosyjskich służbach

W marcu Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo w sprawie handlu ludźmi i wykorzystywania osób do celów seksualnych w polskim wątku afery Epsteina. Osoby pokrzywdzone mogą zgłaszać się do specjalnego zespołu śledczego.

Prokuratorzy sprawdzają m.in., czy w procederze mogły uczestniczyć osoby powiązane z Polską, czy do rekrutowania ofiar dochodziło na terytorium RP oraz czy wśród ofiar mogą być polscy obywatele.

Premier Donald Tusk stwierdził w lutym, że afera Epsteina mogła być operacją rosyjskich specsłużb. – Coraz więcej ekspertów i komentatorów zakłada, że jest bardzo prawdopodobne, że była to przygotowana operacja rosyjskiego KGB, tzw. "honey trap", "słodka przynęta", pułapka zastawiona na elity świata zachodniego, głównie Stanów Zjednoczonych – mówił.

Dodał, że w materiałach opublikowanych przez Departament Sprawiedliwości znajduje się 1056 dokumentów, w których wymieniono nazwisko Władimira Putina i ponad 9 tys. wzmianek dotyczących Rosji.

Zdaniem premiera, który powołał się na doniesienia brytyjskiej prasy, Epstein mógł mieć kontakty z samym rosyjskim prezydentem, a nawet zarządzać częścią jego majątku.

Czytaj też:
Polskie wątki w aferze Epsteina. Komunikaty ministerstwa i prokuratury

Opracował: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także