Wyciekły wiadomości ws. pożaru. "Właściciele wiedzieli"

Wyciekły wiadomości ws. pożaru. "Właściciele wiedzieli"

Dodano: 
Policja na miejscu pożaru w szwajcarskim kurorcie narciarskim
Policja na miejscu pożaru w szwajcarskim kurorcie narciarskim Źródło: PAP/EPA / ALESSANDRO DELLA VALLE
Wraca sprawa sylwestrowego pożaru w kurorcie Crans-Montana w Szwajcarii. Rodziny ofiar domagają się, by właściciele baru Le Constellation usłyszeli zarzuty zabójstwa z zamiarem ewentualnym.

W wyniku tragedii śmierć poniosło 41 osób, a 115 zostało rannych. Jak wynika z ustaleń śledczych, ogień pojawił się w piwnicy, gdy zimne ognie przymocowane do butelek szampana były zbyt blisko łatwopalnej pianki dźwiękochłonnej na suficie.

Właściciele baru, Jessica i Jaques Moretti, usłyszeli zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci, a także nieumyślnego sprowadzenia pożaru, który zagraża życiu.

"The Guardian" przekazał, że prawnicy ofiar poinformowali szwajcarskiego nadawcę RTS o wniosku dotyczącym zmiany kwalifikacji prawnej czynu na morderstwo z ewentualnym zamiarem. Prokurator kantonu Valais przyznał w rozmowie z agencją AFP, że pismo w tej sprawie złożyli pełnomocnicy Sophie Haenni i Ludovic Tirelli po ostatnim przesłuchaniu właścicieli lokalu Le Constellation.

Wyciek wiadomości z grupy na WhatsAppie. To przesądziło o wniosku

Do złożenia wniosku o zmianę kwalifikacji prawnej czynu prawników skłonił wyciek wiadomości z grupy utworzonej w aplikacji WhatsApp. Sophie Haenni dostarczyła śledczym zrzuty ekranu z 2019 roku, które – jak podkreśla prawnik – dowodzą, że właściciele byli "doskonale świadomi, jak łatwopalna jest pianka akustyczna".

Ujawniona korespondencja wskazuje, że Jessica Moretti ostrzegała personel, by uważał na zimne ognie, bo w razie ich kontaktu z meblami lub pianką akustyczną mogłoby dojść do pożaru.

– Moretti wiedzieli, że bar może spłonąć. Byli świadomi ryzyka i je zaakceptowali. Zarzut nie powinien już dotyczyć zaniedbania, lecz morderstwa z zamiarem ewentualnym – zaznaczyła Haenni.

Celem toczącego się postępowania było przede wszystkim ustalenie, czy materiał, z którego wykonany został sufit odpowiadał normom bezpieczeństwa. Śledczy chcieli również sprawdzić, czy w pomieszczeniu można było używać sztucznych ogni. Śledztwo miało także odpowiedzieć na pytanie, czy w lokalu przestrzegane były wszystkie wymagane prawem środki bezpieczeństwa.

Czytaj też:
Tragedia w Szwajcarii. Właściciele baru zapadli się pod ziemię
Czytaj też:
Tragedia w Szwajcarii. Polak wśród rannych

Źródło: RMF 24 / The Guardian, BBC, DoRzeczy.pl
Czytaj także