W pożarze, który wybuchł w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia w kurorcie narciarskim Crans-Montana w Szwajcarii, zginęło według najnowszych danych policji 40 osób, 115 jest rannych, wiele ciężko.
O tym, że wśród rannych jest jeden obywatel Polski, poinformowała w piątek (2 stycznia) szwajcarska policja. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało Polskiemu Radiu, że weryfikuje tę informację.
Przyczyna pożaru, który wybuchł w barze La Constellation, pozostaje niejasna. Według części świadków, mogły się do niego przyczynić zimne ognie, które znalazły się zbyt blisko drewnianego sufitu.
Polak ranny w pożarze w Szwajcarii. Premier oferuje pomoc
Premier Donald Tusk przekazał, że Polska, na prośbę Szwajcarii, jest gotowa udzielić specjalistycznej pomocy 14 poszkodowanym w polskich szpitalach. "Wyrazy najgłębszego współczucia dla rodzin i bliskich ofiar pożaru w Crans-Montanie. Szwajcaria i kanton Valais mogą liczyć na polską solidarność" – napisał szef rządu w serwisie X.
Oparzenia, których doznali uczestnicy imprezy, głównie młodzi ludzie, są tak poważne, że może minąć kilka dni, zanim zostaną ujawnione nazwiska wszystkich ofiar pożaru – podał Reuters, powołując się na szwajcarskich urzędników.
Agencja pisze, że kilka osób z poważnymi obrażeniami przewieziono na specjalistyczne oddziały leczenia oparzeń w szpitalach w całej Europie, a przedstawiciel władz Szwajcarii ostrzegł, że liczba ofiar śmiertelnych może wzrosnąć, ponieważ stan wielu rannych jest krytyczny.
Ciała zostały już usunięte z baru. Na miejscu trwa śledztwo w sprawie przyczyn jednej z najgorszych tragedii, którą szwajcarskie władze uznały za pożar, a nie atak.
Pierwszą ofiarą, której tożsamość ujawniono, jest Emanuele Galeppini, 16-letni włoski golfista mieszkający w Dubaju.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
