Irańska telewizja państwowa zaprezentowała 1 marca br. oświadczenie Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Organ potwierdził śmierć ajatollaha Alego Chameneiego.
Organ w swoim komunikacie, odczytanym na antenie przez prezentera, zaznaczył, że "męczeństwo" Chameneiego ma być początkiem "powstania w walce przeciwko prześladowcom". Na terytorium Iranu ogłoszono 40-dniową żałobę narodową.
"Śmierć Ameryce"; "Śmierć Izraelowi". Tłum zachwycony
Jak podaje agencja Associated Press, niedzielne uroczystości pogrzebowe ajatollaha Alego Chameneia nabrały wyraźnie antyamerykańskiego charakteru. Artysta występujący przed tłumem wzywał do zabicia prezydenta USA Donalda Trumpa.
Zgodnie z relacją, zgromadzeni reagowali na głośne apele poety "okrzykami radości".
Mohammad Rasouli krzyczał m.in. "Śmierć Ameryce!" i "Śmierć Izraelowi!", a także stawiał pytanie, nawiązujące do Donalda Trumpa: "Dlaczego ten największy drań na świecie wciąż żyje?".
USA ostrzegły Iran
Tymczasem wysocy rangą przedstawiciele administracji USA ostrzegli Teheran przed możliwym zamachem ze strony Izraela. Amerykanie obawiali się eskalacji.
Stanom Zjednoczonym zależy bowiem na kontynuowaniu rozmów dyplomatycznych. Przeprowadzenie zamachu mogłoby oznaczać ich przerwanie.
Jak podaje dziennik "The Washington Post", powołującego się na obecnych i byłych urzędników amerykańskich, celem zamachu mieli być dwa irańscy negocjatorzy – Mohammad Ghalibaf i Abbas Aragczi. Obawy Stanów Zjednoczonych były na tyle poważne, że ostrzeżenie ze strony Waszyngtonu zostało przekazane Teheranowi za pośrednictwem negocjatorów.
Nie ujawniono, kiedy Amerykanie przekazali ostrzeżenie w tej sprawie, ale cytowany w tekście "The Washington Post" dyplomata wskazuje, że urzędnicy z Waszyngtonu już w marcu apelowali do Izraela o zaprzestanie dokonywania ataków na czołowych przedstawicieli państwa irańskiego.
Czytaj też:
USA ponownie uderzyły w Iran. Oto oficjalny powód Czytaj też:
Atak na bazy USA. Trump ostrzega: Iran przestanie istnieć
