Nie żyje amerykańska gwiazda. Wyciekły kulisy jej śmierci

Nie żyje amerykańska gwiazda. Wyciekły kulisy jej śmierci

Dodano: 
Amerykańska aktorka Hayden Panettiere zmarła 16 sierpnia 2026 roku
Amerykańska aktorka Hayden Panettiere zmarła 16 sierpnia 2026 roku Źródło: PAP/EPA / ROLF VENNENBERND
Amerykańskie tabloidy ujawniają zaskakujące okoliczności śmierci Hayden Panettiere. Aktorka miała 36 lat.

Hayden Panettiere nie żyje. Aktorka znana z seriali "Herosi" i "Nashville" zmarła 16 sierpnia w wieku zaledwie 36 lat. O śmierci aktorki poinformował jej ojciec, Alan "Skip" Panettiere, za pośrednictwem przedstawiciela. W przekazanym oświadczeniu rodzina pożegnała Hayden i podkreśliła, jak ważną osobą była dla swoich bliskich oraz fanów. "Z głębokim smutkiem dzielimy się tragiczną wiadomością o odejściu naszej ukochanej Hayden. Była niezwykłym światłem i siłą natury, która przynosiła niesamowitą miłość i radość wszystkim, którzy ją znali, oraz milionom ludzi, którzy oglądali ją na ekranie" – czytamy.

Okoliczności śmierci Hayden Panettiere. Zaskakujące doniesienia

W poniedziałek koroner ujawnił w komunikacie prasowym niektóre szczegóły dotyczące sekcji zwłok. "Nie stwierdzono żadnych śladów obrażeń, które mogłyby przyczynić się do śmierci. Przyczyna i sposób zgonu pozostają przedmiotem dalszego postępowania wyjaśniającego oraz oczekiwania na wyniki dodatkowych badań" – przekazano. Dokładne okoliczności i przyczyna śmierci nie są na razie znane.

Jak informują amerykańskie tabloidy, do tragicznych wydarzeń doszło podczas weekendowego wyjazdu, na który Hayden udała się w towarzystwie swojego byłego partnera, Briana Hickersona, któremu wcześniej zarzucała stosowanie przemocy. Jak wynika z doniesień, para przyleciała z Los Angeles w rodzinne strony mężczyzny dzień przed śmiercią aktorki.

Portal TMZ ujawnia zapis nagrania z połączenia pod numer alarmowy 911, zrealizowanego w niedzielę o 13.51. Wynika z nich, że dyspozytorka zgłosiła "zatrzymanie akcji serca". Inny dyspozytor, nieco później, wspomina o podejrzeniu przedawkowania. Pomimo podjętej akcji ratunkowej, zgon gwiazdy "Herosów" stwierdzono na miejscu zaledwie 40 minut później – dokładnie o godz. 14.32 lokalnego czasu.

Stacja WYFF dotarła z kolei do zeznań sąsiada, który opisał, co działo się w apartamencie, w którym zmarła Hayden Panettiere. Mężczyzna twierdzi, że słyszał "spore poruszenie na korytarzu" po tym, jak aktorka rzekomo "zasłabła". "Korytarze są tu dość puste, więc hałas niesie się echem. Usłyszałem, że ktoś upadł. (...) A potem pojawiły się rozmowy o zatrzymaniu akcji serca. Nie mogę niczego z tego potwierdzić. To tylko to, co słyszałem" – relacjonował.

Czytaj też:
Aktorka żegna sławnego ojca. "Najważniejsze, że o tym wiedział"
Czytaj też:
Nie żyje wybitny polski aktor. Miał 72 lata

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: TMZ, People
Czytaj także