"25 sierpnia 2026 roku sędzia śledczy Wyższego Sądu Antykorupcyjnego Ukrainy (WAKS) zastosował wobec byłej zastępczyni Biura Prezydenta środek zabezpieczający w postaci aresztu tymczasowego z możliwością wpłacenia kaucji w wysokości 20 mln hrywien" – przekazała ukraińska Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna.
Była współpracownica Zedłenskiego zatrzymana. Jest podejrzana o korupcję
19 sierpnia Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAPO) prowadziły przeszukania w ramach specjalnej operacji w lokalu należącym do posła Wadyma Stolara, wybranego do parlamentu z ramienia zakazanej obecnie partii Platforma Opozycyjna – Za Życie oraz Iryny Mudry, zastępczyni szefa kancelarii prezydenta Ukrainy. Tego samego dnia Wołodymyr Zełenski odwołał ją ze stanowiska.
Fedorow wzywa Zełenskiego do wyjaśnień
Odwołany minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow w wywiadzie dla BBC odniósł się do niedawnego dochodzenia antykorupcyjnego w sprawie domniemanego procederu prania pieniędzy, w który – jak ustalono w śledztwie – mógł być zamieszany wysoki rangą urzędnik biura prezydenta.
Według byłego ministra obrony Ukrainy sprawa ta nasuwa pytanie, czy Wołodymyr Zełenski wiedział o możliwej korupcji w swoim najbliższym otoczeniu.
Zełenski twierdzi, że nie ma nic wspólnego z korupcją
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w rozmowie z dziennikarzami w niedzielę, stwierdził, że nie ma żadnych informacji na temat tych spraw poza tym, co jest już publicznie znane.
– Było wystarczająco dużo szczegółów, żeby ją zwolnić. Słyszałem, praktycznie w tym samym czasie co wszyscy inni, o pewnych rozmowach dotyczących działań – rzeczywistych lub potencjalnych. Nie byłoby właściwe omawiać to teraz. Szczegóły, które zostały ujawnione, były, moim zdaniem, wystarczające, aby zwolnić zastępcę kierownika i jedną inną osobę z departamentu. Jeśli pojawią się dalsze informacje, odpowiemy na nie – powiedział.
Wołodymyr Zełenski podkreślił, że organy antykorupcyjne nadal działają niezależnie, a władze reagują na prowadzone przez nie śledztwa.
– Podejmują pewne kroki, a my na nie reagujemy. Jeśli to minister i istnieją podstawy, by go odwołać, to go odwołują. Jeśli są jakieś niejasności, musimy poczekać na dalsze szczegóły, na wyrok sądu – dodał.
Prezydent Ukrainy powiedział również, że szefowie organów antykorupcyjnych nie mają do niego żadnych pytań osobiście. – Oni doskonale rozumieją, że nie jestem w to zamieszany. A to ma dla mnie znaczenie – stwierdził.
Czytaj też:
Afera korupcyjna na Ukrainie. Przeszukania m.in. u współpracownicy Zełenskiego Czytaj też:
Fatalne informacje dla Zełenskiego. Ukraińcy wypowiedzieli się w sondażu
