Jak informują media, zatrzymano 26 osób. Postępowania dotyczą łącznie 162 podejrzanych, dziewięciu stowarzyszeń i 13 przedsiębiorstw. Operacja objęła 15 prowincji, w tym Stambuł, Ankarę i Izmir. Działania przeprowadzono w ramach operacji "Moja rodzina jest bezpieczna". Jak przekazał minister sprawiedliwości Turcji Akin Gurlek, mają one służyć "ochronie dzieci, instytucji rodziny i porządku społecznego".
Naloty na bary, klub nocny i męską łaźnię
W Stambule policja wkroczyła do kilku barów gejowskich oraz klubu nocnego uznawanego za miejsce schronienia dla społeczności LGBT+. Funkcjonariusze przeprowadzili również nalot na męską łaźnię. Działania policji objęły także biura organizacji i domy aktywistów.
Organizacja Kaos GL poinformowała, że zatrzymano ponad 10 jej przedstawicieli. „Według najnowszych informacji zebranych w terenie prawie 50 obrońców praw osób LGBTI+ (...) zostało zatrzymanych lub toczą się przeciwko nim postępowania” – przekazało stowarzyszenie.
162 podejrzanych i postępowania wobec organizacji
Minister sprawiedliwości Akin Gurlek poinformował o skali prowadzonych przez władze postępowań."Wszczęto postępowania sądowe przeciwko 162 podejrzanym, dziewięciu stowarzyszeniom i 13 przedsiębiorstwom w 15 prowincjach, w tym w trzech największych miastach kraju: Stambule, Ankarze i Izmirze" – przekazał.
Warto nadmienić, że homoseksualizm nie jest w Turcji przestępstwem. Organizacje LGBT+ od kilku lat informują jednak o nasilających się ograniczeniach i zakazach dotyczących marszów równości oraz wydarzeń związanych z prawami mniejszości seksualnych. Prezydent Recep Tayyip Erdogan regularnie wypowiada się krytycznie o osobach LGBT+ nazywając je "zboczeńcami" i obarczając odpowiedzialnością za spadek liczby urodzeń w kraju.
W lipcu Turcja nie wpuściła statku z pasażerami LGBTQ+
Dwa miesiące temu tureckie władze odmówiły zgody na zawinięcie do Kuşadası i Stambułu statku wycieczkowego "Scarlet Lady". Na pokładzie znajdowało się prawie 2 tys. pasażerów, głównie z USA, uczestniczących w rejsie organizowanym przez firmę Atlantis Events. Władze tureckiej prowincji Aydin uzasadniły decyzję tym, że rejs został zorganizowany przez grupy "znane z zachowań niezgodnych z tkanką społeczną i moralnymi wartościami" Turcji.
Organizatorzy poinformowali, że mimo prób interwencji, także przy wsparciu ambasady USA, decyzji nie zmieniono. Atlantis Events podała, że po raz pierwszy w swojej 36-letniej historii spotkała się z odmową wpuszczenia pasażerów ze względu na ich orientację seksualną.
