Lider Porozumienia zdecydował się opuścić rządową koalicję po tym, jak we wtorek został zdymisjonowany przez premiera Mateusza Morawieckiego. Posłowie ugrupowania Jarosława Gowina mają opuścić klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości i utworzyć własne koło.
Gdula: To przestroga
W ocenie posła Macieja Gduli finalnie możliwy jest jednak zupełnie inny scenariusz.
„Jarosław Gowin wprowadził do Sejmu 18 posłów i posłanek. Ilu z nich zostanie przy nim, gdy nie będzie stanowisk, limuzyn i gabinetów? 5? 7? To przestroga dla wszystkich, którzy partie budować chcą nie na ideach i wartościach, ale na korzyściach i obietnicy kariery” – napisał na Twitterze poseł Lewicy.
Gowin do dymisji
Rzecznik prasowy rządu Piotr Müller podczas konferencji prasowej we wtorek przekazał, że premier Morawiecki zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy o odwołanie Jarosława Gowina z funkcji wicepremiera oraz ministra rozwoju, pracy i technologii. Jako powód takiej decyzji Müller wskazał przede wszystkim na opór Gowina w sprawie wdrażania Polskiego Ładu, pod którym sam Gowin podpisał się w maju. – To było niedotrzymanie umowy. Nie możemy się na to zgodzić. Pan Gowin zmienił zdanie – mówił.
– Premier Morawiecki podjął ważną decyzję. Podjął ją, biorąc pod uwagę brak wystarczających postępów nad kluczowymi projektami Polskiego Ładu, które należą do resortu rozwoju, jak również na brak rzeczywistego dialogu. Z powodu tych powodów premier Morawiecki zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy o odwołanie Jarosława Gowina z funkcji wicepremiera oraz ministra rozwoju, pracy i technologii – przekazał rzecznik rządu.
Czytaj też:
Kosiniak-Kamysz: Kaczyński wyprzedził ruch GowinaCzytaj też:
To nie była jednomyślna decyzja. Strzeżek zdradza, jak głosowali
