Jaki: Polska nie będzie zgwałconym wagonikiem w niemieckiej lokomotywie

Jaki: Polska nie będzie zgwałconym wagonikiem w niemieckiej lokomotywie

Dodano: 
Patryk Jaki (Solidarna Polska)
Patryk Jaki (Solidarna Polska) Źródło: PAP / Paweł Supernak
Europoseł Patryk Jaki uważa, że Paryż i Berlin dążą do podporządkowania sobie Polski. Przejawem tego tego planu ma być propozycja odejścia od zasady jednomyślności przy podejmowaniu decyzji przez Unią Europejska.

Niedawno przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przekazała, że bierze pod uwagę zmianę unijnych traktatów.

Jedną z przyjętych rekomendacji jest postulat dotyczący zniesienia zasady jednomyślności w sprawach dotyczących polityki zagranicznej. – Jeśli Unia ma działać szybciej, zasada ta nie ma już sensu w kluczowych obszarach polityki UE – tłumaczyła Ursula von der Leyen cytowana przez agencję Reutera.

Propozycja budzie wiele kontrowersji. Sprzeciwiają się jej przede wszystkim państwa Europy Środkowo-Wschodniej na czele z Polską. Europoseł Patryk Jaki wskazuje, że odejście od zasady jednomyślności to przejaw dążenia Niemiec i Francji do podporządkowania sobie pozostałych państw członkowskich UE.

– Gdyby prześledzić zmagania Polski o suwerenność i niepodległość od X wieku, to zawsze walczy albo z Zachodem, albo ze Wschodem o prawo do istnienia – powiedział w rozmowie z portalem Interia.pl

– O ile dzisiaj Zachód nie jest w stanie militarnie najechać Polski, o tyle robi wszystko, żeby Polska była podporządkowana. Jeżeli stracimy prawo weta, czyli zmienią się zasady głosowania z jednomyślności na większość kwalifikowaną, to będzie oznaczało, że Polacy nie mogą rządzić we własnym kraju. Niemal każdą decyzję naszych władz będą mogli zmienić urzędnicy brukselscy – dodał europoseł.

Niemiecka mentalność

Jaki wskazywał, że chęć dominowania nad narodami na wschód od Łaby to element tożsamości Niemców. Przytoczył w tym kontekście wypowiedź prof. Andrzeja Nowaka.

– Komisarz pruski po anektowaniu terenów Polski powiedział, że jest w Polsce po to, „by z niewolników i Polaków uczynić Niemców i ludzi”. Ta mentalność wciąż w nich jest, a wielu z nas tego nie rozumie – powiedział polityk dodając, że Polacy zbyt często skaczą, jak im zagrają Niemcy, "a oni się po prostu z nas śmieją”.

– A my, z całym szacunkiem, nie jesteśmy Czechami czy Słowakami. Jesteśmy za dużym narodem z pięknymi tradycjami, aby był tylko małym, zgwałconym wagonikiem w niemieckiej lokomotywie. Tak długo jak Polska brała odpowiedzialność za Europę Środkowo-Wschodnią, był tu względny porządek i spokój i wolność. Nie możemy o tym wspaniałym dziedzictwie I RP zapominać. Mamy swoje obowiązki wobec pokoleń obywateli tego państwa – podsumował europoseł.

Czytaj też:
PE znowu uderza w Polskę. Jaki nie przebiera w słowach: Rasizm
Czytaj też:
Mocne słowa Jakiego. "PO to niemiecka spółka-córka w Polsce"

Źródło: Interia.pl
Czytaj także