Polski bastion wolności

Polski bastion wolności

Prezydent Francji Emmanuel Macron
Prezydent Francji Emmanuel Macron / Źródło: PAP/EPA / fot. IAN LANGSDON
Dodano 131
Im większe napięcie w relacjach Polski z Unią Europejską, im bardziej krytyczne słowa padają z ust unijnych przywódców, tym większe – mam wrażenie – jest zadowolenie liberalnych polskich komentatorów.

Niektórzy o mało nie zemdleli ze szczęścia, kiedy to Emmanuel Macron stwierdził, że Polska sama izoluje się w Europie, albo kiedy kanclerz Angela Merkel uznała, że „nie może już trzymać języka za zębami”, i zasugerowała, iż wreszcie publicznie powie prawdę (można się domyślać, że straszną) o Polsce.

W oczekiwaniu na ostateczne potępienie piszą raz za razem o coraz bardziej samotnej Polsce, o traceniu przez nią pozycji, o odstawaniu od całej Europy, o odchodzeniu od wartości europejskich, o gubieniu dawnej, rzekomo silnej, pozycji. Uderzające to zjawisko, kiedy tylu polityków i dziennikarzy całą nadzieję pokłada w tym, że Polska zostanie rzucona na kolana. Jeszcze bardziej frapuje, że potem, kiedy tak głośno obcej pomocy wzywają i o nią zabiegają, obruszają się, gdy im przypomnieć targowicę albo pozostałe, mało chlubne momenty z dziejów.

Inni z kolei, nie tak zaciekli, zachowują się, jakby byli rzecznikami unijnych szefów, i na wyścigi tłumaczą, że reakcja Macrona czy Merkel jest zrozumiała, że nie mogą oni inaczej, że ostrzegali i przestrzegali. Bo przecież już od dawna pani kanclerz paluszkiem groziła, z niechęcią prychała, ledwo od krytyki się wstrzymywała, a pan prezydent Macron do zrozumienia, że jest niezadowolony, dawał i nosem subtelnie, acz znacząco kręcił, więc skoro teraz mówią to, co mówią, no to Polacy sami są sobie winni, że nie zrozumieli, szybciej nie ulegli. O ile w pierwszym przypadku można mówić o postawie graniczącej ze zdradą, o tyle ta druga ujawnia coś bliskiego mentalności – jakie by tu słowo znaleźć? – chyba lokajskiej. Jej przedstawiciele z góry bowiem przyjmują, że Polska w stosunku do takiej Francji czy Niemiec musi zachowywać postawę klienta i służącego, który to z góry winien humory pańskie odgadywać i za bardzo się nie pchać, żeby po łapach nie dostać.

Najciekawsze jest jednak to, że wszyscy ci znawcy nie są w stanie dostrzec dwóch najważniejszych prawd. Pierwsza: im bardziej cieszą się z krytyki państw Unii, tym bardziej swoją własną miałkość okazują, tym bardziej też dowodzą, że demokracja jest dla nich pustym słowem. Nie za granicą wygrywa się starcie o rząd dusz, ale w Polsce przecież. A kto tego nie potrafi, ten sam sobie wydaje świadectwo.

Druga prawda ma bardziej uniwersalny charakter: w tej chwili Polska jest największym państwem Europy, w którym nie udało się jeszcze przeprowadzić skutecznej lewicowej rewolucji obyczajowej. To ostatni, a na pewno największy bastion starej, zachodniej cywilizacji, niepoddany jeszcze tresurze feminizmu, genderyzmu, multikulturalizmu i antyrasizmu. Ostatnie duże państwo, gdzie panuje wolność słowa, a ideolodzy politycznej poprawności za pomocą ustaw o walce z mową nienawiści nie byli w stanie zakneblować ust zwolennikom Tradycji. Rzadkie miejsce, gdzie można krytykować otwarcie i publicznie islam, małżeństwa homoseksualistów oraz nazywać po imieniu aborcję. Dlatego, niezależnie od tego, czy rząd polski zawsze sobie radzi dobrze czy nie, obrona polskiej suwerenności jest tym samym co obrona klasycznego rozumienia wolności i cywilizacji Zachodu.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 36/2017
Artykuł został opublikowany w 36/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dcy

Czytaj także

 131
  • Marek IP
    Hej Redakcjo!

    Sprzedaż Waszego tygodnika systematycznie spada, daje Wam to trochę do myślenia czy aktualnie macie to gdzieś, bo zasysacie kasę z PWPW i PGE, a główne publicystyczne "gwiazdy" wraz z członkami rodzin chałturzą w Telewizji Publicznej? Serio pytam, bo nawet postkomunistycznej "Polityce" i redaktorowi Lizowi sprzedaż nie spada tak bardzo jak Wam. Jakieś przemyślenia?
    Dodaj odpowiedź 1 4
      Odpowiedzi: 1
    • kibic z francji IP
      Dodaj odpowiedź 2 0
        Odpowiedzi: 0
      • szmaciarstwa wystarczy IP
        Lisickimu pomieszala sie prawicowosc polityczna z byciem papuga polityczna Kaczora oplacana ze zlodziejskich SKOK - owskich pieniedzy na ktorego to SKOK-u dlugi pobierane sa pieniadze z podatkow wszystkich Polakow , w tym rowniez tych , a jest to zdecydowana wiekszosc Polakow , ktorym proboje bezczelnie acz nieudolnie ublizac .
        Dodaj odpowiedź 3 24
          Odpowiedzi: 0
        • POhybel IP
          Często bywam w Styrii. Mam okazję porozmawiać z mieszkańcami i widziałem tą fale muzułmańskiej hołoty która przeszła przez okolice Mureck. Co do mieszkańców to nie czują się bezpiecznie, nie rozumieją dlaczego ich rząd nic nie robi z muzułmańskim problemem. Na fali bezradności rządu i policji ludzie organizują się w klubach strzeleckich. Nadmienię tylko że wcześniej w klubie było 13 członków po muzułmańskiej zarazie wzrosła do 155 osób. Dodam tylko iż nie widziałem podczas przepływu tzw "uchodźców" za wielu rodzin z dziećmi. W większości to młodzi dobrze ubrani wyznawcy srallha którzy nie mieli zamiaru bronić swojego kraju. Jest może jeden pozytywny tego brudnego problemu mój przyjaciel zaczął biegać z żoną bo się boi i jej bezpieczeństwo.
          Dodaj odpowiedź 17 0
            Odpowiedzi: 0
          • pesymista IP
            Jeśli antyrasizm jest "be", to - jak rozumiem - rasizm jest zdaniem red. Lisickiego postawą godną obrony, ba - promowania. To ja dziękuję.
            Dodaj odpowiedź 2 24
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także