Kilkadziesiąt podpalonych budynków. Dziesiątki doszczętnie spalonych samochodów. Setki splądrowanych sklepów. Tak wyglądało miasteczko Ferguson dzień po ogłoszeniu wyroku w sprawie policjanta, który zastrzelił czarnoskórego nastolatka. „Nie ma sprawiedliwości, nie ma pokoju!” – wypisywali sprayami na samochodach manifestanci, obrzucając najczęściej białych policjantów butelkami, kamieniami i koktajlami Mołotowa.
Iskrą rzuconą na wielką amerykańską beczkę prochu z napisem „Rasizm” był werdykt ławy przysięgłych hrabstwa St. Louis. Po 25 dniach zapoznawania się z dowodami, wysłuchaniu około 60 świadków i dwóch dniach obrad 12-osobowa ława przysięgłych postanowiła, że policjant, który 9 sierpnia tego roku zastrzelił na ulicy czarnego 18-letniego Mike’a Browna, nie powinien usłyszeć żadnych zarzutów. (...)