Robert Mazurek rozmawiał w RMF z "aktywistką klimatyczną" Dominiką Lasotą z organizacji Inicjatywa Wschód. Punktem wyjścia do wywiadu była akcja klimatystów z grupy o nazwie Ostatnie Pokolenie, którzy zablokowali dwa mosty w Warszawie.
Lasota powiedziała, że "protesty" w "kontrowersyjnych", "dystrakcyjnych" formach są przydatne, ponieważ sprawiają, że rozmawia się o "kryzysie klimatycznym", a ludzie, którzy uczestniczą w przedsięwzięciach "robią to z przerażenia".
Lasota: Żyję z grantów
Robert Mazurek ocenił, że "aktywistka" z bardzo dużą pewnością siebie wypowiada się o tematach, o których niekoniecznie ma pojęcie. W pewnym momencie rozmowy Mazurek zapytał wobec tego, z jakich źródeł się utrzymuje.
– Pracuję. Jestem jakby członkinią i pracuję w organizacji pozarządowej, którą jest Inicjatywa Wschód – odpowiedziała Lasota.
– Z czego pani żyje – doprecyzował dziennikarz.
– Żyję z ciężko wywalczonych różnych grantów i środków, które zbieramy. Mam 22 lata, prowadzimy organizację. Prowadzenie NGO w Polsce nie jest łatwe, my to robimy, poświęcając na to całe swoje życie, niechodząca na studia – powiedziała działaczka.
"Aktywistka": Latam samolotami, ale rzadko
Chwilę później Mazurek zwrócił uwagę na pewną niekonsekwencję, mianowicie, że pani "aktywistka" protestuje przeciwko różnym formom transportu, takim jak m.in. ruch lotniczy, a sama lata samolotem. Jak wyjaśnił, zależy mu, żeby sprawdzić wiarygodność swojego gościa.
– Ja protestuję i walczę o politykę klimatyczną – odpowiedziała Lasota, dodając, że porusza się tramwajem, ale czasami lata samolotami. Podkreśliła, że praca w organizacji NGO wymaga dużego zaangażowania, a ponadto wszyscy działacze mierzą się z "dużą falą hejtu". Mazurek zwrócił uwagę, że każdy kto występuje publicznie jest narażony na hejt.
Lasota powiedziała, że najważniejsze jest to, że jej organizacja "walczy o zmiany w polskiej polityce".
– Walczy pani o zmiany w polskiej politycy popierając przerywanie koncertów, oblewanie obrazów, Syrenki warszawskiej, kładzenie się na ulicach – zaczął wyliczać Mazurek, na co "aktywistka" powiedziała, że walczy także poprzez chodzenie na komisje do Sejmu czy rozmawiając z politykami.
Lasota u Mazurka. "Lekcja" historii
W innym fragmencie rozmowy Mazurek powiedział, że sąd krajowy w Monachium uznał Ostatnie Pokolenie za zorganizowaną grupę przestępczą. – To oznacza, że jest traktowana jak mafia, jak bandyci – zwrócił uwagę.
Tego typu "protesty" – jak nowomowa nazywa naruszanie prawa i utrudnianie życia ludziom – formę znacznie bardziej radyklanych „akcji” niż w Polsce, przybierają niekiedy w Niemczech.
Lasota odwołała się w odpowiedzi do swojej wiedzy w dziedzinie historii. – Różne ruchy społeczne były w swoim czasie uważane za terrorystów, po czym po czasie mamy, nie wiem, chociażby Martina Luthera Kinga, którego teraz wszyscy wychwalamy – powiedziała.
Mazurek odparł, że Martin Luther King nie był nazywany terrorystą, co wywołało sprzeciw jego rozmówczyni. – Bo to trzeba przeczytać podręczniki – pouczyła Mazurka.
– Cieszę się, że pani akurat mnie poucza – powiedział prowadzący.
– Dzielę się z panem moją wiedzą, którą też wyciągam z podręczników – sprecyzowała Lasota.
– A proszę mi powiedzieć, pani jakie ma wykształcenie? – zapytał dziennikarz.
– Skończyłam liceum – pochwaliła się "aktywistka".