Biskup z Nikaragui, metropolita Matagalpy, Rolando Álvarez w styczniu 2024 roku został uwolniony, po tym jak w styczniu 2023 r. został zmuszony przez sandynistowskie władze do opuszczenia Nikaragui. Hierarcha był przetrzymywany w swoim kraju przez 17 miesięcy. Początkowo przebywał w areszcie domowym, a następnie w więzieniu. Został oskarżony przez reżim Daniela Ortegi o "spisek", "zdradę", a także inne przestępstwa.
"Nadprzyrodzone działanie Boga"
Bp Álvarez nazywa swoje uwolnienie "nadprzyrodzonym działaniem Boga". Od tamtej pory przebywa w Rzymie, gdzie angażuje się w życie Kościoła powszechnego. W 2024 roku metropolita Matagalpy uczestniczył w obradach Synodu o synodalności.
– Kiedy przyjechałem do Rzymu, byłem bardzo wzruszony, bardzo szczęśliwy, bardzo entuzjastyczny, bardzo łzawy i bardzo wdzięczny w sercu Bogu, papieżowi, Sekretariatowi Stanu i wszystkim tym mężczyznom i kobietom, którzy w milczeniu zorganizowali moje odejście i wszystkim, którzy się za mnie modlili – opowiadał bp Álvarez w rozmowie ze stacją EWTN.
Bp Álvarez: Wierzę, że mój naród jest narodem nadziei
– Zawsze wierzyłem w swoje uwolnienie. Kiedy? Nie wiem, nie wiedziałem, ale zawsze miałem nadzieję, że będę wolny, a tym, co mnie podtrzymywało, była modlitwa – zapewniał nikaraguański hierarcha. Dodał, że to "można wyjaśnić tylko jako nadprzyrodzone działanie Boga. Nie ma żadnego ludzkiego wyjaśnienia, abym był z wami w tej chwili".
– Nawet w tych momentach, gdy nadzieja staje się ciemnością, musimy mocno wierzyć, że Bóg działa w historii istot ludzkich i w historii narodów, i jestem o tym przekonany, i dlatego jestem człowiekiem nadziei i wierzę, że mój naród, moje miasto, jest narodem nadziei.
Czytaj też:
Amazoński kardynał: Opór wobec Synodu to odrzucenie dialoguCzytaj też:
Nikaragua: Władze zajęły diecezjalne seminarium
