Mentzen: Żałuję, że nie powiedziałem ostrzej o gen. Kukule

Mentzen: Żałuję, że nie powiedziałem ostrzej o gen. Kukule

Dodano: 
Poseł Konfederacji Sławomir Mentzen
Poseł Konfederacji Sławomir Mentzen Źródło: PAP / Paweł Supernak
Sławomir Mentzen nie wycofuje się ze swoich słów nt. gen. Wiesława Kukuły. Co więcej, dodaje, że powinien wypowiedzieć się ostrzej.

W środę Sławomir Mentzen z Konfederacji odwiedził Pruszcz Gdański, gdzie odpowiadał na pytania mieszkańców. Jeden z nich nawiązał do krytycznej wypowiedzi polityka nt. generała Wiesława Kukuły. – Odnośnie pańskiej wczorajszej wypowiedzi na temat generała Kukuły, czy to w ogóle było potrzebne, no i czy nie wycofałby się pan z tej krytyki? – padło pytanie.

Oczywiście, że to było bardzo potrzebne. Żałuję nawet, że nie powiedziałem ostrzej, że nie powiedziałem wcześniej. Dwa lata temu przeczytałem taki raport Najwyższej Izby Kontroli, on jest tajny, niestety nie można go przepytać, posłowie mają do tego dostęp, który się nazywa Zdolności Mobilizacyjne i Bojowe Sił Zbrojnych RP do realizacji zadań w trakcie wojny. Po tym jak przeczytałem ten raport przeżyłem szok, bo dowiedziałem się jak tak naprawdę ta sprawa wygląda i przez te dwa lata wielokrotnie w różnych miejscach mówiłem jak jest źle, jak nasza armia niestety w wyniku działań polityków oraz dowódców do niczego się nie nadaje, jak nie jest w stanie realizować zadań w trakcie wojny. Mówiłem o tym wielokrotnie w Sejmie, wzywałem do debaty, mówiłem o tym wielokrotnie na swoim YouTubie, chyba na dwustu wiecach w całej Polsce. Powiedziałem to na tych wiecach – miałem kamery TVN-u, Polstatu, TVP, wszystkich możliwych telewizji, mówiłem o tym w wywiadach. Od dwóch lat chodzę jak ten świadek Jehowy i wszystkim mówię, porozmawiajmy o stanie naszej armii, bo jest naprawdę bardzo źle i wszyscy mieli to gdzieś – wskazał Mentzen.

"Przecież to jest nienormalne"

Mamy premiera, który mówi, że za parę miesięcy Rosja może zaatakować któreś państwo NATO. To pomyślmy, które to państwa są w takim bliskim zasięgu ataku takiego Rosji. Mamy wicepremiera Kosiniaka, który mówi, że żyjemy w czasach przedwojennych. Wcześniej Donald Tusk mówił dokładnie to samo. Najważniejsi polscy politycy od roku, dwóch, trzech mówią, zaraz będzie wojna. Widzimy gdzieś przygotowania do wojny? Przecież to jest nienormalne – zauważył polityk Konfederacji.

Sławomir Mentzen zaznacza, że "nie mamy żadnych ćwiczeń dla obrony cywilnej, nie mamy realnego przygotowania do tej wojny, która może być za parę miesięcy. To jest paranoja".

– Są tylko dwie możliwości. Pierwsza – nikt nie traktuje premiera poważnie i ma rację, bo premier gada jakieś bzdury, które nie wiadomo skąd wziął i żadnej wojny nie będzie. Ale jest druga możliwość, że premier coś tam wie, że może ma dostęp do jakichś tajnych informacji, do raportów, wywiadu polskiego albo jakiegoś sojuszniczego i widzi, że jest taka szansa, że będzie wojna. Ale to dlaczego nikt nas nie przygotowuje do tej wojny? Czy nikt naprawdę nie traktuje naszego państwa poważnie? Nikomu nie chce się zrobić jakichś przygotowań, żeby wreszcie Polska sama mogła się obronić – kontynuował.

Jaki jest plan na przygotowanie do tej wojny? Średni wiek polskiego rezerwisty, czyli człowieka, który będzie zmobilizowany. Bo musicie Państwo wiedzieć, że my nie mamy armii zawodowej. Mamy armię mobilizowaną na czas wojny. Czyli są zawodowcy, na przykład mamy czołg, gdzie są cztery osoby. To jeden będzie zawodowiec, a trzech zmobilizowanych. To na przykład pan zostanie zmobilizowany, pan zostanie zmobilizowany, Przemek może zostanie zmobilizowany, może nawet ja – wskazał Sławomir Mentzen.

– To są ludzie, którzy uczyli się używać sprzętu, który był 40-30 lat temu. To są ludzie, którzy nie mają takiej kondycji fizycznej. Zróbmy jedną próbną mobilizację chociaż jednej brygady. Zobaczmy ilu ludzi się stawi w swojej jednostce. Dla ilu ludzi będą buty, dla ilu ludzi będą mundury. Dla ilu ludzi będzie dowódca i będzie sprzęt. I zobaczmy co wyjdzie. Bo ja wiem co wyjdzie. Dojdzie do epickiej katastrofy – ocenił lider Konfederacji.

Mentzen: Mówiąc o gen. Kukule ugryzłem się w język

Powiedział, że Polska produkuje rocznie 400 dronów, a Ukraina 9 tysięcy dziennie. – Wydajemy mnóstwo pieniędzy i nie ma rezultatu. Wydaliśmy 150 miliardów złotych na sprzęt Stanów Zjednoczonych, który będzie może za kilka lat. A może go nie będzie, bo może znowu nam jeszcze opóźnią. Bulwersujące jest to, co ci ludzie zrobili z naszym wojskiem, a nie mówienie o tym co się dzieje. Powiedziałem, że generał Kukuła jest nienormalny. Chciałem ostrzej powiedzieć, ale się niestety ugryzłem w język. Natomiast jeżeli on nie jest nienormalny, jeżeli nie zasłania się niepoczytalnością, to jest jeszcze gorzej. Bo stan, za który on odpowiada, bo on prawnie za to odpowiada, nie da się inaczej tego nazwać, że doprowadzili do tego idioci albo zdrajcy – podkreślił poseł.

Nasze wojsko to jest armia lwów dowodzona przez barana, których cywilnie kontrolują świnie. Tak to mniej więcej w tym momencie wygląda. I to nie ma prawa absolutnie działać. Obudźmy się wreszcie. I o to dwóch lat apeluję. Otwórzmy oczy, zobaczmy jak jest źle – podkreślał Mentzen podczas wiecu w Pruszczu Gdańskim.

Czytaj też:
Mentzen ma rację w sprawie gen. Kukuły
Czytaj też:
Szefowa Polski 2050 do Mentzena: Wyłącz Pan tik-toka

Źródło: X
Czytaj także