Portal niedziela.pl przytacza doniesienia Fundacji Życie i Rodzina dotyczące tego makabrycznego zdarzenia. Organizacja otrzymała oficjalne potwierdzenie, że dziecko przeżyło aborcję. Szpital nie chce jednak odpowiedzieć na pytania o to, kiedy doszło do przerwania ciąży, ile czasu dziecko żyło po próbie odebrania mu życia oraz co stało się z nim potem.
"Każde żywe urodzenie podlega przekazaniu Zespołowi Neonatologicznemu. W tygodniu ciąży 23-24 reanimacja wykonywana jest na prośbę matki. Jeśli rodzice wyrażają wolę ratowania życia dziecka za wszelką cenę, podejmowane są próby ratowania go przez lekarza specjalistę neonatologa oraz pielęgniarkę/położną neonatologiczną" – przekazano w oświadczeniu.
Fundacja wskazuje, że we wspomnianym szpitalu aborcji dokonuje się na podstawie zaświadczenia od psychiatry, który stwierdza u pacjentki zaburzenia adaptacyjne. W ostatnim czasie zabito tam dwoje dzieci z zespołem Downa. Działacze pro-life przypominają, że aborcja eugeniczna i aborcja na życzenie są w polskim prawie zakazane. Fundacja zapowiedziała złożenie zawiadomienia do prokuratury.
W poniedziałek 1 czerwca przed szpitalem odbędzie się Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji.
Szokujące działania aborcjonistek
Kilka dni temu działaczka organizacji zajmującej się wspieraniem dostępu do aborcji poinformowała w mediach społecznościowych, że Aborcyjny Dream Team pomógł w przeprowadzeniu tzw. selektywnej aborcji bliźniaczej. Zabieg ten polega na przerwaniu życia jednego z płodów przy jednoczesnym zachowaniu drugiego. Według przekazanych informacji procedura została wykonana bez wskazań medycznych.
– Ta osoba jest w chcianej, planowanej ciąży, ale ponieważ jest to ciąża bliźniacza, to ich to trochę zaskoczyło jako parę. Oni nie planowali, nigdy nie myśleli o tym, żeby mieć dwójkę dzieci zamiast jednego. Więc tak naprawdę ich pierwszym pomysłem była aborcja selektywna – mówiła Justyna Wydrzyńska z proaborcyjnych organizacji Aborcyjny Dream Team i Aborcji Bez Granic.
Czytaj też:
Dla wygody zabili jednego bliźniakaCzytaj też:
Usunęli jedno z bliźniąt. Wicepremier broni "aborcji selektywnej"
