KSeF, czyli Krajowy System e-Faktur już na starcie stał się bohaterem internetowych żartów. Nagranie z apteki, w którym klient kupuje prezerwatywy i prosi o fakturę wystawioną na Kancelarię Premiera, obejrzało już ponad milion osób.
TikTokowa prowokacja
Film o którym mowa ma formę krótkiego nagrania z wizyty w aptece. Jego autor, przedstawiający się jako przedsiębiorca i sympatyk środowisk Nowej Nadziei, zrealizował materiał jako akcję wymierzoną w świeżo uruchomiony system KSeF.
Na nagraniu widać, jak mężczyzna podchodzi do lady i kupuje prezerwatywy, prosząc o "najmniejszy możliwy rozmiar". Następnie podaje numer NIP i prosi o wystawienie faktury na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. W momencie wpisania danych w systemie pojawia się nazwa instytucji państwowej, co wywołuje wyraźne zdziwienie pracowników apteki. Po chwili w lokalu słychać śmiech. Autor nagrania dodał po chwili, że planował kupić również maść na hemoroidy.
Film w mniej niż dobę osiągnął ok. 1,3 mln wyświetleń.
Powściągliwość komunikacyjna państwa
Ministerstwo Finansów, poproszone przez media o komentarz oraz o wyjaśnienie zabezpieczeń systemu przed wystawianiem faktur na cudze dane, nie udzieliło odpowiedzi w tej konkretnej sprawie. Dostępne są natomiast wcześniejsze komentarze, w których podkreślano, że system KSeF nie wprowadza nowego ryzyka wystawiania fikcyjnych faktur. Wskazywano również, że analogiczne sytuacje były możliwe także w przypadku faktur papierowych, a kluczowa odpowiedzialność spoczywa na przedsiębiorcy lub księgowości nabywcy, którzy decydują o uznaniu dokumentu za koszt działalności.
Podobną ocenę przedstawiali eksperci podatkowi cytowani w materiałach medialnych. Zwracali oni uwagę, że KSeF nie umożliwia nowych form nadużyć, a wręcz zwiększa transparentność obrotu gospodarczego, ponieważ faktura w systemie jest trwale zapisana i widoczna zarówno dla nabywcy, jak i dla administracji skarbowej. Jednocześnie podkreślano, że sama obecność faktury w systemie nie oznacza automatycznie uznania jej za koszt podatkowy – wymaga to dalszej weryfikacji w procesie rozliczeń.
Równolegle pojawiły się ostrzeżenia dotyczące konsekwencji prawnych podobnych prowokacji. Zaznaczano, że wystawianie faktur "dla żartu" na cudze dane nie jest neutralne prawnie. Świadome wprowadzenie w błąd przy wystawianiu dokumentu może skutkować odpowiedzialnością karną, a w skrajnych przypadkach grozić karą do trzech lat pozbawienia wolności.
Czytaj też:
Uwaga przedsiębiorcy, KSeF już z problemami. Pilny komunikat ministerstwa
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
