Sikorski zaatakował Trumpa. "Ja nie mam portretu Putina w domu"

Sikorski zaatakował Trumpa. "Ja nie mam portretu Putina w domu"

Dodano: 
Radosław Sikorski, wicepremier, minister spraw zagranicznych
Radosław Sikorski, wicepremier, minister spraw zagranicznych Źródło: PAP/EPA / RONALD WITTEK
Przemawiając podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa szef MSZ Radosław Sikorski powrócił do wyborów prezydenckich w Polsce, przypominając ówczesną postawę USA. Uznał ją za "całkowicie oburzającą". To nie jedyne mocne słowa pod adresem Stanów Zjednoczonych i samego Donalda Trumpa, jakie padły z ust polskiego wicepremiera.

Radosław Sikorski wziął udział w ostatnim panelu sobotnim panelu dyskusyjnym Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Rozmowa dotyczyła stanu relacji transatlantyckich. Szef polskiej dyplomacji zgodził się, że Zachód wciąż istnieje. Zwrócił jednak uwagę na różnice pomiędzy dwoma stronami Atlantyku.

Konferencja w Monachium. Sikorski ostro o USA: To całkowicie oburzające

Aby wyjaśnić swój pogląd przywołał swoją pierwszą wizytę w USA. On uważał się w tym czasie za konserwatystę, lecz zdumiony uznał, że jego pojęcie prawa do opieki zdrowotnej czy posiadania broni czyniły go w Ameryce "komuchem". Tego rodzaju różnice, wskazywał, istnieją w obszarze wolności słowa. Podczas gdy w Ameryce jest ona nieograniczona, w Europie, np. w Polsce – podkreślał – "z ważnych powodów historycznych opowiadanie się za faszyzmem i komunizmem jest zabronione".

– Wierzymy w wolność słowa z odpowiedzialnością. A to, co wydarzyło się tutaj rok temu, polegało na tym, że wiceprezydent Stanów Zjednoczonych powiedział nam, że nasza koncepcja wolności słowa to cenzura, a ja po prostu tego nie akceptuję – przyznał Sikorski, po czym dodał: "trudność, z którą się teraz zmagamy, polega na tym, że jedna strona Atlantyku próbuje narzucić swoje wartości drugiej stronie i to jest niedopuszczalne".

W dalszej części dyskusji polski wicepremier skierował już pod adresem samego Donalda Trumpa. Chodziło o ingerowanie w proces wyborczy przez poparcie jednego z kandydatów. Tak było w ubiegłorocznych wyborach w Polsce, w których prezydent USA poparł Karola Nawrockiego. – Dawniej nie ingerowaliśmy (w sprawy sojuszników – red.), ale ingerowaliśmy w imię demokracji w politykę autokracji, a teraz jest odwrotnie – podkreślił Sikorski. Ocenił, że to "całkowicie oburzające". – I w Polsce, na przykład, jest to irracjonalne – dodał.

"Ja nie mam portretu Putina w moim domu". Sikorski uderzył w Trumpa

W dalszej części dyskusji mowa była o wojnie na Ukrainie. Za stanowisko w tej sprawie skrytykowała administrację Donalda Trumpa Hillary Clinton, która uznała je za haniebne. W pewnym momencie głos zabrał prawicowy amerykański politolog, stojący na czele Węgierskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Gladden Pappin, który przestrzegał przed robieniem z Trumpa "apologety Putina".

Wtedy wtrącił się polski wicepremier, który przypomniał, że amerykański przywódca powiesił sobie w Białym Domu zdjęcie z Władimirem Putinem.

– Ja nie mam portretu Putina w moim domu – wskazał Sikorski.

Czytaj też:
"Pokojowa Nagroda Nobla nie byłaby wystarczająca". Tusk chwali Ukrainę
Czytaj też:
Konferencja w Monachium. Po tych słowach Sikorskiego wybuchły oklaski
Czytaj też:
Zełenski poucza Trumpa. "Niewłaściwe stanowisko USA"

Opracowała: Anna Skalska
Źródło: polsatnews.pl
Czytaj także