Kolejna nieudana próba uznania śląskiej gwary za język regionalny, dodajmy, że to już druga próba w tej samej kadencji Sejmu. Zdumiewać musi upór wnioskodawców, którzy ponadto musieli doskonale zdawać sobie sprawę, że ich wysiłek pójdzie na marne, wszak prezydent Karol Nawrocki zapowiedział zawetowanie ustawy. Obserwując od samego początku grę wokół uznania godki śląskiej za język regionalny, można odnieść wrażenie, że wszystko odbywa się według ustalonego schematu. Początkowo mamy operowanie górnolotnymi frazesami o potrzebie ochrony śląskiego dziedzictwa kulturowego, nieustanne powoływanie się na kilkusettysięczną grupę mieszkańców Śląska (aczkolwiek nie tylko), którzy to w spisie powszechnym zadeklarowali używanie języka śląskiego. Zapewnienia o czystości intencji śląskich regionalistów, którzy to „nie są separatystami” ani też „ukrytą opcją niemiecką”. Wszystko podlane sosem o potrzebie zrozumienia Śląska i Ślązaków, którzy to muszą borykać się z „brakiem akceptacji ze strony państwa polskiego”.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
