W sobotę przed Pałacem Prezydenckim zebrały się kluby "Gazety Polskiej", aby zaprotestować przeciwko niemieckiej dominacji i zaciąganiu przez Polskę kredytu w ramach programu SAFE.
Manifestacja przeciwko SAFE przed Pałacem Prezydenckim
Do głowy państwa zwrócił się w tej sprawie podczas protestu Adam Borowski, szef warszawskiego klubu "Gazety Polskiej" oraz działacz opozycji antykomunistycznej w PRL.
– Zabieramy głos, ponieważ podzielamy wszystkie wątpliwości, które zgłaszali w toku toczącej się dyskusji eksperci od bezpieczeństwa, obronności oraz finansów. Dobrze pan zna te argumentacje, bo wyrażali je także pańscy doradcy i urzędnicy pana Kancelarii – zaczął swoje wystąpienie. Według Borowskiego, SAFE wiąże się ze śmiertelnym zagrożeniem dla polskiej niepodległości. Dlaczego? Ponieważ, jak tłumaczył, ponieważ w ten sposób prawo Polski do decydowania o swojej obronności trafi w obce ręce, podczas gdy środki które nasz kraj miałby otrzymać w ramach pożyczki będą mogły zostać przeznaczone na cele, które wskaże Komisja Europejska. W ten sposób, mówił dalej, zrobią głównie firmy z państw zachodnich, w tym Niemiec. – My zostaniemy ze sprzętem europejskim (głównie niemieckim), którego produkcja potrwa lata, a może i dekady. Jednocześnie osłabimy relacje sojusznicze i militarne z najpotężniejszym państwem świata, Stanami Zjednoczonymi, od których zależy pokój w Europie i nasza niepodległość – dodawał.
– SAFE to śmiertelne zagrożenie dla bytu państwowego naszej ojczyzny. Wpisana w projekt "warunkowość" może stać się narzędziem brutalnego szantażu. Podobnie jak po przyjęciu Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO) przyznanych Polsce pieniędzy nie otrzymaliśmy, dopóki rządził rząd Zjednoczonej Prawicy premiera Mateusza Morawieckiego, który skutecznie sprzeciwiał się paktowi migracyjnemu, zielonemu ładowi, polityce klimatycznej i różnym ideologicznym szaleństwom promowanym przez UE. Poznaliśmy wtedy prawdziwe oblicze polityków z Berlina i Brukseli, Ursuli von der Leyen i jej komisarzy. Oblicze brutalne, cyniczne i zakłamane, tylko ubrane w fałszywe uśmiechy – kontynuował Borowski.
"Jasny sygnał do polityków w Brukseli i Berlinie"
Dalej szef warszawskiego klubu "GP" przywołał maksymę Ignacego Jana Paderewskiego, w myśl której "niepodległość to nie tylko hasło, ale także odpowiedzialność za losy naszej ojczyzny". Dla wszystkich Polaków mających Polskę w sercu niesie to, zdaniem Borowskiego, określone zadanie. – Musimy wysłać jasny sygnał do polityków w Brukseli i Berlinie, że już nigdy nie oddamy nawet skrawka polskiej suwerenności. Nie oddamy za żadne pieniądze, nawet stukrotnie większe niż te, którymi nas Polaków dziś Unia Europejska kusi. Nasza niepodległość nie ma ceny, bo zrodziła się z ofiary krwi przelanej przez miliony naszych rodaków by ją odzyskać podczas 123 lat zaborów, podczas niemieckiej i sowieckiej okupacji, oraz w latach komunistycznego zniewolenia. Polscy patrioci nie oddadzą suwerenności swojej Ojczyzny niezależnie od tego jak silne są i jak silne będą ataki ze strony obecnie rządzących, którzy zaprzedali się interesom Niemiec – podkreślał.
Z ust byłego opozycjonisty padło również zapewnienie skierowane do prezydenta Karola Nawrockiego o wsparciu go w batalii z rządzącym w Polsce "reżimem Tuska".
Czym jest SAFE?
SAFE to unijny mechanizm zadłużenia celem finansowania inwestycji militarnych. Chętne państwa UE mogą zaciągnąć pożyczki za pośrednictwem UE. Ostateczne decyzje należą do Komisji Europejskiej. Lista projektów, jakie mają być zrealizowane w Polsce nie jest jawna, ale ma być częściowo ujawniona.
Rząd Donalda Tuska chce zaciągnąć prawie 44 miliardy euro. Kredyt ma być spłacany w euro przez maksymalnie 45 lat. Obowiązywać ma 10-letnia karencja. Większość sejmowa w ekspresowym tempie przyjęła w tym zakresie ustawę. Ponieważ wzięcie pożyczki z Brukseli oznaczać będzie "znaczące obciążenie państwa pod względem finansowym", to zgodnie z art. 89 Konstytucji RP nie może być to dokonane bez zgody ustawowej i podpisu prezydenta RP.
