Niepokojące doniesienia mediów: ZEA mogły uderzyć w Iran

Niepokojące doniesienia mediów: ZEA mogły uderzyć w Iran

Dodano: 
Flaga Iranu, zdjęcie ilustracyjne
Flaga Iranu, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash
Zjednoczone Emiraty Arabskie mogły po raz pierwszy przeprowadzić atak na Iran – wynika z doniesień izraelskich mediów.

Celem uderzenia miała być infrastruktura odsalania wody morskiej. Informacje te nie zostały jednak dotąd oficjalnie potwierdzone.

"To miał być sygnał ostrzegawczy"

Według izraelskiego portalu YNet, decyzja o uderzeniu miała zapaść po kilku dniach intensywnych ataków rakietowych i dronowych prowadzonych przez Iran przeciwko państwom regionu. W ocenie izraelskich urzędników cytowanych przez serwis, atak Emiratów miał być przede wszystkim sygnałem ostrzegawczym dla Teheranu. Co niepokojące, jeśli irańskie uderzenia będą się nasilać, ZEA mają nie wykluczać dołączenia do szerszej kampanii militarnej przeciwko Iranowi, choć prawdopodobnie w ograniczonym zakresie.

W niedzielnym komunikacie Ministerstwo Spraw Zagranicznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich nie potwierdziło bezpośrednio udziału w ataku. W oświadczeniu cytowanym przez zagraniczne media podkreślono jednak, że kraj "znajduje się w defensywie wobec brutalnej i nieprowokowanej agresji Iranu" i zastrzega sobie prawo do podjęcia wszelkich działań koniecznych do ochrony suwerenności, bezpieczeństwa narodowego oraz obywateli.

Tysiące rakiet wystrzelonych w kierunku ZEA

Od początku konfliktu Iran mial wystrzelić w kierunku ZEA ponad 1,4 tys. rakiet balistycznych i dronów. Ataki miały być wymierzone zarówno w infrastrukturę, jak i obiekty cywilne. W ich wyniku zginęły cztery osoby, a ponad sto zostało rannych. Ataki szybko rozszerzyły się na region Zatoki Perskiej. Irańskie ataki rakietowe i dronowe, przeprowadzane od tygodnia, wymierzone były m.in. w Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabię Saudyjską, Kuwejt i Bahrajn. Relacje świadków cytowane przez media na całym świecie wskazują, że w ostatnich dniach w Abu Zabi słychać było eksplozje, a emiracka obrona powietrzna przechwytywała nadlatujące pociski i drony.

Tymczasem w niedzielę z powodu ataków USA i Izraela na instalacje naftowe Iranu w Teheranie spadł czarny deszcz. Mieszkańcy, na których powołuje się AFP powiedzieli, że w powietrzu unosił się zapach spalenizny. Niektórzy tłumaczyli, że w Teheranie było ciemno, nawet gdy wzeszło słońce i spadł deszcz. Irański Czerwony Półksiężyc poinformował, że eksplozje składów ropy naftowej uwolniły do atmosfery "znaczne ilości toksycznych związków węglowodorów, siarki i tlenków azotu". W oficjalnym oświadczeniu ostrzeżono, że deszcz jest niezwykle niebezpieczny i bardzo kwaśny oraz może prowadzić do oparzeń skóry i uszkodzeń płuc.

Czytaj też:
"Nawet wielki szatan wspomniał jego imię". Wybrano następcę Chameneiego
Czytaj też:
Trump rozpętał burzę. Włoska opozycja domaga się wyjaśnień

Źródło: Reuters / DoRzeczy.pl
Czytaj także