Liczba statków przepływających codziennie przez Cieśninę Ormuz spadła w marcu prawie 23-krotnie w porównaniu z lutym. Tankowce, którym udaje się transportować ropę z Zatoki Perskiej, są niemal wyłącznie irańskie lub należą do państw zaprzyjaźnionych z władzami w Teheranie – podaje Bloomberg.
Iran zablokował Cieśninę Ormuz w odwecie za amerykańsko-izraelskie ataki, co w pierwszych dniach wojny wywołało największy wzrost cen ropy naftowej od wybuchu wojny na Ukrainie w 2022 r.
Według Reutersa, konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadził do 59-proc. wzrostu cen ropy Brent od początku marca. Agencja zwraca uwagę, że może to być rekordowy wzrost w skali miesiąca.
Prawie 140 mln dolarów dziennie. Iran zarabia na ropie więcej niż przed wojną
Dane oparte o ruch morski i śledzenie statków pokazują, że średni dzienny eksport ropy naftowej z Iranu w marcu wyniósł 1,8 mln baryłek, czyli o prawie 8 proc. więcej niż średnia z ubiegłego roku. Dziennikarze Bloomberga wyliczyli, że dochody Teheranu ze sprzedaży ropy w tym miesiącu wyniosły łącznie 139 mln dolarów dziennie, w porównaniu ze 115 mln dolarów w lutym.
Podczas gdy przed wybuchem działań wojennych irańska ropa w chińskich portach była o ponad 10 dolarów tańsza za baryłkę niż Brent, w zeszłym tygodniu dyskonto zmniejszyło się do 2,10 dolara. Sytuacja zmusiła USA do zniesienia sankcji najpierw na rosyjską, a potem także irańską ropę załadowaną na tankowce.
Zdziwienie tą decyzją wyraził Richard Nephew, starszy pracownik naukowy w Centrum Globalnej Polityki Energetycznej Uniwersytetu Columbia, były zastępca ambasadora Departamentu Stanu w Iranie i koordynator ds. polityki sankcji.
– Administracja Trumpa wręcz błaga Iran o sprzedaż ropy. Myślałem, że powstrzymanie sprzedaży irańskiej ropy powinno być priorytetem dla Stanów Zjednoczonych – powiedział.
Cieśnina Ormuz zablokowana. Trump znów przesuwa ultimatum
Przed wojną na Bliskim Wschodzie przez Cieśninę Ormuz przepływało średnio 135 statków dziennie. W marcu było ich mniej niż sześć, a globalny rynek ropy stracił ok. 20 proc. podaży, przez co ceny na stacjach paliw wystrzeliły, także w Polsce.
Prezydent USA ogłosił w czwartek (26 marca), że odracza ataki na irańskie elektrownie o kolejne 10 dni, do 6 kwietnia. Wcześniej Trump groził zniszczeniem irańskich elektrowni, jeżeli Teheran w ciągu 48 godzin nie odblokuje cieśniny Ormuz. Wkrótce potem wydłużył to ultimatum o pięć dni.
Amerykański prezydent uważa, że mimo "błędnych doniesień fałszywych mediów" Stany Zjednoczone prowadzą z Iranem rozmowy, które "idą bardzo dobrze".
Teheran zaprzecza, że negocjuje z Waszyngtonem. Powiązana z Gwardią Rewolucyjną (IRGC) agencja prasowa Tasnim podała, że Iran mobilizuje milion żołnierzy na wypadek inwazji lądowej USA.
Czytaj też:
Po słowach Trumpa o Iranie ceny ropy naftowej wystrzeliły
