W czwartek wieczorek odbyło się posiedzenie Prezydium Komitetu Politycznego PiS, na którym zapadła decyzja dotycząca Stowarzyszenia Rozwój Plus założonego przez Mateusza Morawieckiego. Jak przekazał rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek, podmiot ten "jest formułą pozapartyjną, sprzeczną ze statutem partii". W praktyce oznacza to, że wzięcie udziału w inicjatywie byłego premiera będzie dla członków PiS rodziło "konsekwencje dyscyplinarne".
– Działalności w ramach PiS nie da się pogodzić w ramach działalności tego stowarzyszenia. (...) Członkowie PiS nie mogą być członkami innej organizacji politycznej – podkreślił Bochenek.
Morawiecki: Chcemy być niewygodną grupą
Tymczasem Morawiecki przekonuje, że stowarzyszenie ma służyć jako alternatywa dla osób, które nie chcą zaangażować się w działalność publiczną w ramach partii politycznej. – Naszym celem jest przede wszystkim odzyskiwać wyborców, którzy poszli do innych partii i to partii, umownie można powiedzieć, i na lewo, i na prawo od nas. Chcemy być taką niewygodną grupą, oczywiście w ramach PiS, ponieważ jedność jest bardzo, bardzo ważna i o tę jedność będę zawsze bardzo zabiegał i walczył – oznajmił były premier na antenie wPolsce24.
– Byliśmy troszeczkę zachęceni tym, co kilka czy kilkanaście miesięcy temu powiedział pan prezes Jarosław Kaczyński, że potrzebujemy nowych stowarzyszeń, nowych formatów. Wtedy zostało powołane stowarzyszenie Biało-Czerwoni, do tego żeby inicjować nowe debaty, wchodzić w nowe elektoraty. To dokładnie tamto zalecenie pana prezesa – stwierdził Morawiecki.
– Myślę, że tam były, jak to powiedział pan wiceprezes Brudziński, "komunikacyjne perturbacje" i na kark tych "komunikacyjnych perturbacji" spuściłbym te nieporozumienia – wskazał wiceprezes PiS, tłumacząc, że musiał opuścić posiedzenie PKP PiS, bowiem był umówiony na wywiad w telewizji.
– Koncentrujemy się na tym rządzie, ten rząd jest absolutnie fatalny. Chcemy być dla niego nocnym koszmarem poprzez naszą skuteczną krytykę, pokazywanie liczb i faktów, debaty, poszerzanie pola debaty. Nie można koncentrować się tylko na tych wyborcach, których dzisiaj mamy. Chcemy mieć 30-kilka procent poparcia, chcemy odzyskiwać wyborców, musimy wychodzić poza te formaty wygodne, w których dzisiaj się poruszamy – powiedział były premier.
Czytaj też:
Europoseł o spotkaniu z Kaczyńskim. "Nic takiego nie usłyszałem"Czytaj też:
Morawiecki założył stowarzyszenie. Wiemy, kto do niego dołączył
