Rosyjskie siły zbrojne uderzyły w piątek w port w Odessie. Skala zniszczeń na razie nie jest znana. Wiadomo też, że bezzałogowce uderzyły w budynki mieszkalne. W Odessie działają ukraińskie służby. Do ataku doszło nad ranem, a po godz. 7.00 władze ponownie ogłosiły alarm przeciwlotniczy.
"W Odessie dwa wielopiętrowe budynki mieszkalne zostały uszkodzone przez drony szturmowe. W miejscach ataków zniszczeniu uległy mieszkania, wybuchły pożary. Dwie osoby zostały ranne, udzielana jest im niezbędna pomoc" – zakomunikował za pośrednictwem mediów społecznościowych Oleh Kiper z odeskiej administracji wojskowej.
"Ataki zniszczyły mieszkanie w 16-piętrowym budynku i podpaliły dach. W innym wieżowcu pożar dotarł do 12. piętra" – Państwowa Służba Ratunkowa Ukrainy (DSNS).
Ukraina zaatakowała infrastrukturę energetyczną Rosji
Z kolei wojska Ukrainy zaatakowały port w Tupase. Informacje przekazał dowódca ukraińskich wojsk dronowych Robert Browdi. Infrastruktura portowa i rafineria "Tupanskij" według strony ukraińskiej jest bardzo istotna dla zasilania rosyjskich wojsk w Ukrainie.
– Putin wydobywa surowce naturalne i wymienia je na krwawe dolary, które kieruje przeciwko nam w postaci dronów Szahid i rakiet balistycznych (...) Jeśli rafinerie są narzędziem, by zarabiać pieniądze wydawane na wojnę, to są uzasadnionym celem militarnym, podlegają zniszczeniu – powiedział wojskowy.
Położona nad Morzem Czarnym infrastruktura padła celem ukraińskich ataków po raz czwarty w ciągu dwóch tygodni. To element strategii Kijowa, która ma polegać na "obniżaniu potencjału militarno-ekonomicznego" przeciwnika. W wywiadzie dla BBC Browdi zapowiedział, że ataki na cele w głębi Federacji Rosyjskiej, także te oddalone do 2000 km od frontu, będą się nasilać.
Czytaj też:
Tusk: Ta wojna przynosi paradoksalnie bardzo optymistyczne wnioskiCzytaj też:
"Trochę mózgu, nie tylko «jaja»". Dmitriew odpowiedział Kallas i SikorskiemuCzytaj też:
Realizm i droga do Ukrainy bez wojny. Możliwe scenariusze
