Organizatorzy mówią wprost o frustracji i wieloletnim ignorowaniu środowiska przez kolejne rządy. Jak opisała "Gazeta Wyborcza", badacze uznali, że wyczerpali wszystkie dotychczasowe formy nacisku, takie jak petycje, rozmowy z politykami i udział w komisjach sejmowych. – Czasy grzecznych petycji się skończyły – powiedział prof. Łukasz Okruszek z Instytutu Psychologii PAN. – Mamy wrażenie, że utknęliśmy w dniu świstaka. Bo ile razy można robić to samo i oczekiwać innych rezultatów? – dodał.
"Państwo systemowo głodzi naukę"
Protest organizują naukowcy z różnych uczelni i instytutów badawczych. Wśród nich są laureaci międzynarodowych grantów, kierownicy laboratoriów i badacze pracujący wcześniej za granicą.
Według danych przywoływanych przez "Gazetę Wyborczą" i Onet,Polska przeznacza obecnie na badania i rozwój 1,41 proc. PKB. Średnia unijna wynosi 2,24 proc., a w najbardziej rozwiniętych państwach przekracza 3,5 proc. Organizatorzy protestu domagają się zwiększenia nakładów do 3 proc. PKB do 2030 roku.
Jak podaje "Gazeta Wyborcza", szczególne oburzenie wywołał projekt budżetu na 2026 rok. Wydatki na naukę i szkolnictwo wyższe mają wynieść około 1 proc. PKB. Zdaniem naukowców oznacza to dalsze zamrożenie finansowania uczelni, brak realnych podwyżek i pogłębianie kryzysu w badaniach naukowych. – Daliśmy politykom duży kredyt zaufania – mówił "Wyborczej" prof. Michał Tomza z Uniwersytetu Warszawskiego. – Tym protestem chcemy pokazać politykom naszą determinację. Wysłać im znak ostrzegawczy przed zbliżającym się rokiem wyborczym – dodał.
Doktoranci poniżej płacy minimalnej
Jednym z głównych tematów protestu są wynagrodzenia w nauce. Stypendium doktoranckie przed oceną śródokresową wynosi obecnie 3570,50 zł brutto, czyli mniej niż płaca minimalna. Z kolei część asystentów z doktoratem zarabia 4825 zł brutto – zaledwie 19 zł ponad minimalne wynagrodzenie. Organizatorzy chcą powiązania pensji akademickich ze średnią płacą w sektorze przedsiębiorstw. Według danych GUS to obecnie 9652,19 zł brutto.
Domagają się także podniesienia stypendiów doktoranckich oraz zwiększenia progu dochodowego uprawniającego studentów do stypendium socjalnego. – Nie damy rady utrzymać rozwoju gospodarczego na obecnym poziomie, pozostając montownią świata. Musimy inwestować w naukę, innowacje i nowe technologie – mówiła "Gazecie Wyborczej" prof. Agata Starosta z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN.
Czytaj też:
Uczelnia ogłosiła nabór. Dyskryminujące warunki aplikacjiCzytaj też:
Studia dla cudzoziemców. Będzie łatwiej dostać się na polskie uczelnie
