Znamy tajny rosyjski dokument. To oferował Kreml Iranowi

Znamy tajny rosyjski dokument. To oferował Kreml Iranowi

Dodano: 
Prezydent Rosji Władimir Putin i prezydent USA Donald Trump
Prezydent Rosji Władimir Putin i prezydent USA Donald Trump Źródło: Wikimedia Commons
Z tajnego raportu GRU wynika, że Rosja chciała wspierać Iran, przygotowując go do przyszłego ataku na USA.

Do poufnego raportu GRU dotarł brytyjski "The Economist". Z dokumentu można wywnioskować, że Rosja zaoferowała Iranowi dostarczenie dronów odpornych na zagłuszanie oraz przeszkolenie w zakresie używania ich przeciwko amerykańskim żołnierzom w rejonie Zatoki Perskiej, a być może także w innych częściach świata. "Całość znajduje się w dziesięciostronicowej propozycji przygotowanej przez GRU, czyli rosyjski wywiad wojskowy, z myślą o przedstawieniu jej Iranowi. 'The Economist' miał możliwość zapoznania się z pełnym dokumentem, zawierającym sześć diagramów oraz mapę przedstawiającą wyspy u wybrzeży Iranu" – czytamy.

"Kreml mógł zaoferować Iranowi nie tylko wsparcie wywiadowcze, ale także nowoczesną broń w liczbie wystarczającej, by realnie zagrozić amerykańskim wojskom i ich sojusznikom. Jeśli te ustalenia się potwierdzą, może to oznaczać kolejny niebezpieczny etap konfliktu między Rosją a USA" – ustalił "The Economist".

Tajny plan zakłada przekazanie Iranowi przez Rosję 5 tys. krótkiego zasięgu dronów światłowodowych, podobnych do tych używanych podczas wojny w Ukrainie, a także nieokreślonej liczby dronów dalekiego zasięgu naprowadzanych satelitarnie. Ponadto, raport GRU przewiduje szkolenia z obsługi obu typów maszyn. Operatorów planowano zwerbować wśród Irańczyków studiujących w Rosji; ich liczbę szacuje się na ok. 10 tys. osób.

W dokumencie oceniono, że przekazanie Iranowi bezzałogowców miałoby być dla Kremla mało ryzykowne. Jednocześnie rosyjscy autorzy dokumentu mieli zakładać, że drony mogłyby szczególnie przydać się Iranowi, jeśli doszłoby do amerykańskiej inwazji lądowej.

Raport powstał na początku wojny USA z Iranem

Choć dokument nie był opatrzony datą, redakcja szacuje, że powstał w ciągu pierwszych sześciu tygodni wojny — w czasie, gdy istniało realne ryzyko, że prezydent Donald Trump wyda rozkaz przeprowadzenia lądowej operacji przeciwko Iranowi. Jednym z możliwych celów miała być wyspa Chark, strategiczny terminal naftowy. Nie ma jednak bezpośrednich dowodów na to, że dokument faktycznie trafił do Irańczyków, że jakiekolwiek drony dotarły do Iranu ani że obiecany program szkoleniowy został uruchomiony.

Źródła wywiadowcze z regionu, które zostały poinformowane o planie, uznały go za wiarygodny, choć nie były w stanie niezależnie potwierdzić jego autentyczności.

Czytaj też:
Cieśnina Ormuz. Irańskie tankowce przełamały blokadę USA
Czytaj też:
USA uznane największym zagrożeniem dla świata. Nowy sondaż

Źródło: "The Economist"/Onet
Czytaj także