W czwartkowym "Gościu Wydarzeń" na antenie Polsat News polityk stwierdziła, że: – Pan prezydent może wybierać sobie skarpetki, które założy rano, ewentualnie krawat do garnituru, ale na pewno nie sędziów Trybunału Konstytucyjnego prawomocnie i zgodnie z procedurą wybranych przez Sejm – powiedziała Hennig-Kloska. Minister przekonywała, że prezydent ma obowiązek odebrać ślubowanie od sędziów wybranych przez parlament, niezależnie od politycznych ocen czy osobistych opinii. – Prezydent nie może blokować obsadzania stanowisk w TK – podkreśliła.
Śledztwo prokuratury ws. sędziów TK
Sprawa dotyczy czworga sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm 13 marca 2026 roku. Prezydent Karol Nawrocki nie odebrał jednak od nich ślubowania. W tej sytuacji sędziowie: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda (cała trójka rekomendowana przez KO), Anna Korwin-Piotrowska (rekomendowana przez Lewicę) złożyli "ślubowanie" wobec prezydenta 9 kwietnia w Sejmie.
23 kwietnia Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo dotyczące możliwego "ułatwienia prezydentowi niedopełnienia obowiązków". Jak poinformowano w komunikacie, postępowanie zostało rozpoczęte po poleceniu prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka z 13 kwietnia. Śledczy badają m.in., czy współpracownicy prezydenta mogli doradzać mu działania skutkujące zablokowaniem objęcia urzędu przez wybranych sędziów TK.
Bogucki wezwany do prokuratury
Jednym z wezwanych w charakterze świadka został szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. Wezwania mieli otrzymać także inni pracownicy Pałacu Prezydenckiego. Hennig-Kloska pytana o tę sprawę stwierdziła, że Bogucki "ma zapewne dużą wiedzę na temat tego, jak wykuwają się decyzje w pałacu". – Prokuratura musi wyjaśnić, czy ktoś na prezydenta naciskał, czy to była jego suwerenna decyzja i on złamał prawo – powiedziała minister.
Zbigniew Bogucki także wrócił w czwartek do sprawy swojego wezwania do prokuratury. W ostrym wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych zaatakował ministra sprawiedliwości. – Kiedy patrzę na postać ministra Żurka, myślę, że mamy do czynienia z pewnego rodzaju tragikomedią – napisał.
Według szefa KPRP działania prokuratury są próbą politycznego nacisku i zastraszania urzędników kancelarii. – Jeżeli będą wobec mnie formułowane zarzuty, jeżeli będą próbowano mnie ścigać, a nawet zatrzymać czy aresztować, pozostanę w Polsce. Przed tym szaleństwem, głupotą i bezprawiem obecnej władzy z całą pewnością się nie ugnę – zadeklarował.
Czytaj też:
"Mamy do czynienia z pewnego rodzaju tragikomedią". Bogucki ostro o działaniach ŻurkaCzytaj też:
Żurek: Prezydent nie jest Królem Słońce
