Grzegorz Braun, lider Konfederacji Korony Polskiej i europoseł, jest ścigany przez prokuraturę za 17 czynów z lat 2023-2025. M.in. za to, że wyniósł z krakowskiego sądu i wyrzucił do kosza choinkę udekorowaną bombkami z flagami ukraińskimi i unijnymi.
Nerwowo przed sądem. Braun na 30 minut usunięty z sali rozpraw
W piątek odbyła się rozprawa w Sądzie Rejonowym Warszawa-Praga Południe. Proces dotyczy w sumie siedmiu czynów, które prokuratura zarzuca Grzegorzowi Braunowi.
"Fakt" relacjonuje, że piątkowa rozprawa przed sądem na warszawskiej Pradze-Południe była wyjątkowo nerwowa.
Prokurator Maciej Młynarczyk wrócił do poprzedniego terminu i sposobu, w jaki oskarżony odnosił się do świadków. Napięcie wzrosło po wniosku obrony o wyłączenie prokuratora, któremu Grzegorz Braun zarzucił stronniczość.
– Ten banderowski prokurator reprezentuje reżim aktualny, ukropoliński reżim. Dał popis swojej bezcelowej skłonności do manipulacji i kłamstwa. Zaprezentował się jako skrajnie stronniczy, agresywny, napastliwy – mówił lider Konfederacji Korony Polskiej.
Po tej wypowiedzi Grzegorza Brauna, sąd zapytał prokuratora, czy czuje się znieważony.
– Wysoki sądzie, mam służbową grubą skórę, a oskarżony nie jest w stanie mnie znieważyć. Natomiast zwracam uwagę na niechlujność retoryczną oskarżonego. Przekracza granice, które określają przepisy dotyczące powagi sądu – powiedział prokurator.
Sędzia uznał, że Grzegorz Braun przekroczył granice dopuszczalnej wypowiedzi i zdecydował o czasowym usunięciu europosła z sali.
Obrona lidera Konfederacji Korony Polskiej zaprotestowała przeciwko decyzji. Sąd zaznaczył jednak, że zarządzenie jest ostateczne i nie podlega dyskusji. Grzegorz Braun na 30 minut musiał opuścić salę rozpraw.
Czytaj też:
Braun ponownie nie usłyszał zarzutów. Zaskakujący ruch europosłaCzytaj też:
Braun z pytaniami do Domańskiego. Chodzi o kary w systemie SENT
