W Zakopanem nie będzie transkrypcji "małżeństw" LGBT. Decyzja burmistrza

W Zakopanem nie będzie transkrypcji "małżeństw" LGBT. Decyzja burmistrza

Dodano: 
Budynek urzędu miasta w Zakopanem
Budynek urzędu miasta w Zakopanem Źródło: Wikimedia Commons / Cybularny
Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz zapowiedział, że urząd miasta będzie odmawiał transkrypcji zagranicznych aktów "małżeństw" jednopłciowych. Jak argumentował, obecne przepisy oraz konstytucyjna definicja małżeństwa nie dają samorządowi podstaw do dokonywania takich wpisów.

– Jeżeli chodzi o małżeństwa jednopłciowe, to stoimy na stanowisku, że jest to niezgodne z Konstytucją i niezgodne z obowiązującymi przepisami – powiedział Filipowicz. Dodał, że w przypadku składania takich wniosków zakopiański urząd będzie wydawał decyzje odmowne.

Burmistrz zaznaczył jednocześnie, że ewentualne nowe regulacje ustawowe mogłyby zmienić sytuację prawną. Ocenił też, że spór dotyczący interpretacji przepisów może ostatecznie trafić do Trybunału Konstytucyjnego.

Filipowicz podkreślił, że Zakopane pozostaje "miastem otwartym dla wszystkich", niezależnie od orientacji seksualnej, jednak urząd – jak zaznaczył – jest zobowiązany do działania w granicach obowiązującego prawa. Zwrócił również uwagę, że Podhale pozostaje regionem silnie przywiązanym do tradycji i religii.

Transkrypcja "małżeństw" jednopłciowych. Jest rozporządzenie

Sprawa ma związek z opublikowanym w piątek (22 maja) rozporządzeniem szefa MSWiA i ministra cyfryzacji dotyczącym wzorów dokumentów stanu cywilnego. Przepisy przewidują różne formy aktu małżeństwa, w zależności od tego, czy związek zawarli kobieta i mężczyzna, dwie kobiety lub dwóch mężczyzn. Rozporządzenie ma wejść w życie po trzech miesiącach od ogłoszenia.

W ostatnich tygodniach część samorządów, m.in. Warszawa i Wrocław, deklarowała gotowość do transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci, powołując się na orzeczenia sądów administracyjnych oraz wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z marca br.

Tusk: Nie będzie adopcji dzieci przez pary tej samej płci

Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski ogłosił 14 maja, że warszawski urząd stanu cywilnego dokonał pierwszej w Polsce transkrypcji aktu "małżeństwa" pary jednopłciowej zawartego za granicą.

Wcześniej premier Donald Tusk przeprosił "tych, którzy przez długie lata czuli się odrzucani i upokarzani". – Państwo przez wiele lat nie zdawało tu egzaminu – przyznał. Dodał, że uznanie w Polsce "małżeństw" osób tej samej płci nie będzie prowadzić do adopcji dzieci.

NSA otworzył furtkę

W marcu Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że warszawski urząd stanu cywilnego musi zarejestrować "małżeństwo" dwóch mężczyzn zawarte w Berlinie.

Pod koniec kwietnia zapadł czwarty już wyrok sądu – tym razem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie – który nakazał wpisanie do polskiego rejestru stanu cywilnego aktu "małżeństwa" dwóch kobiet, które zawarły jednopłciowy związek w Portugalii.

W uzasadnieniu wyroku sąd powołał się m.in. na wcześniejsze orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), który stwierdził, że "państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo pary tej samej płci zawarte legalnie w innym kraju UE, nawet jeśli prawo tego państwa nie uznaje takich związków".

Czytaj też:
Skąd nagłe przyspieszenie ws. "małżeństw" LGBT? "Tusk potrzebował przykryć blamaż"

Opracował: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także