Potwierdził to minister finansów i gospodarki Andrzej Domański podczas Forum Gospodarczego "Rzeczpospolitej".
Program kosztuje miliardy. Domański: To nie są bagatelne kwoty
– Trwają oczywiście analizy sytuacji. Mamy dosyć pozytywny rozwój wydarzeń przez weekend. Widzimy, że dzisiaj Brent spada. Prawdopodobnie takie przedłużenie jeszcze będzie potrzebne – powiedział minister. Z wypowiedzi Domańskiego wynika, że rząd chce utrzymać mechanizm jeszcze co najmniej do połowy czerwca. Program był dotąd przedłużany co dwa tygodnie.
Minister przyznał jednocześnie, że utrzymywanie tarczy paliwowej jest bardzo kosztowne dla budżetu państwa. – Ten program kosztuje podatników 1,6 mld zł miesięcznie. To nie są bagatelne kwoty, to są pieniądze, które płyną z naszych podatków. Tak długo, jak będzie to potrzebne, program będzie przedłużany, ale musimy pamiętać o ograniczeniach budżetowych – podkreślił Domański.
We wtorek kolejne obniżki cen paliw
Tymczasem we wtorek minister energii opublikował nowe maksymalne stawki obowiązujące 26 maja. Maksymalne ceny paliw wyniosą:
- benzyna Pb95 – 6,42 zł za litr,
- benzyna Pb98 – 6,96 zł za litr,
- olej napędowy – 6,75 zł za litr.
Pakiet CPN obowiązuje od 31 marca. W jego ramach rząd obniżył VAT na paliwa z 23 do 8 proc., czasowo zmniejszył akcyzę do minimalnego poziomu dopuszczonego przez UE oraz wprowadził maksymalne ceny paliw na stacjach. Obecnie akcyza jest niższa o 29 groszy na litrze benzyny i 28 groszy na litrze diesla. Limity cen wyliczane są codziennie według specjalnego wzoru uwzględniającego średnie ceny hurtowe paliw, podatki, opłatę paliwową i marżę sprzedażową. Stacje, które nie stosują się do przepisów, mogą dostać karę nawet do 1 mln zł.
Na razie rząd nie podaje konkretnej daty zakończenia programu. Pytany podczas Forum Gospodarczego "Rzeczpospolitej", czy mechanizm może zostać utrzymany nawet do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych, Andrzej Domański odpowiedział krótko: – Analizujemy sytuację.
