Były wicemarszałek Sejmu, a obecnie poseł klubu parlamentarnego Rozwój Plus Ryszard Terlecki ujawnił w poniedziałek na antenie Radia Wnet, że na zebraniach kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości "powtarzały się ataki, narzekania i rozmaite krytyczne uwagi" pod adresem byłego premiera Mateusza Morawieckiego.
– To trwało naprawdę długo i doprowadziło w końcu do tego, że Mateusz Morawiecki przestał przychodzić na te spotkania, bo zamieniały się w połajankę i niewiele poza tym się na nich działo – zdradził polityk, uznawany jeszcze do niedawna za jednego z najbliższych współpracowników prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
"Uparła się, żeby zmarginalizować Morawieckiego"
Terlecki stwierdził, że wewnątrz Prezydium Komitetu Politycznego PiS, czyli ścisłego kierownictwa partii, utworzyła się grupa, która "uparła się, żeby Mateusza Morawieckiego się pozbyć, a w każdym razie całkowicie zmarginalizować". – To zaczęło skutkować tym, że pojawił się pomysł stworzenia jakiegoś zaplecza bardziej sformalizowanego dla tych, którzy opowiadali się za byłym premierem – wyjaśnił.
Parlamentarzysta zwrócił uwagę, że problemy w Prawie i Sprawiedliwości zaczęły się po tym, jak część wyborców "odpłynęła" do Konfederacji Wolność i Niepodległość oraz Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
– Wtedy pojawił się spór, co dalej. Większość kierownictwa opowiadała się za tym, że trzeba odebrać Konfederacji i Braunowi tych wyborców, że trzeba ich zawrócić, odzyskać, a także zaostrzyć, zradykalizować przekaz, żeby to było możliwe. Taka próba została podjęta (...). To nie dawało za bardzo efektu – ocenił były wicemarszałek Sejmu. – Próba odebrania wyborców Konfederacji poprzez ostry przekaz okazała się nieskuteczna. Nawet próba stworzenia nowego otwarcia wokół Przemysława Czarnka nie dała przełomu, na który wszyscy liczyliśmy – kontynuował.
Zaznaczył, że stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego, jako "drugie płuco PiS", miało sięgać po wyborców o umiarkowanych, centrowych poglądach.
Czytaj też:
SMS-y z Nowogrodzkiej. Poseł: Do teraz nie zdążyłem przeczytać Czytaj też:
"Otrzymałem SMS-a od jednego z członków Rozwoju Plus". Senator PSL ujawnia
