Kardynał Stanisław Dziwisz stawił się w poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Krakowie. Hierarcha zeznawał jako świadek w procesie wytoczonym przez ofiarę wykorzystania seksualnego przez księdza.
Chodzi o proces z powództwa Janusza Szymika przeciwko Archidiecezji Krakowskiej i parafii w Międzybrodziu Bialskim. Powód domaga się 20 mln zł zadośćuczynienia za krzywdy, których – jak twierdzi – doznał w latach 1984-1989, kiedy jako ministrant był wykorzystywany seksualnie przez ówczesnego proboszcza ks. Jana W.
Kard. Dziwisz miał zostać przesłuchany już w czerwcu, jednak nie stawił się z powodu choroby. Nie pojawił się również na kolejnym terminie rozprawy, który został wyznaczony na 15 lipca. Jak poinformowała sędzia Monika Szczepaniec-Czech, przyczyną był wcześniej zaplanowany wyjazd do Watykanu. Kolejny termin przesłuchania wyznaczono na 3 sierpnia.
Kard. Dziwisz zeznawał w sądzie
Zdaniem pełnomocników powoda, kard. Stanisław Dziwisz mógł wiedzieć o działaniach ks. Jana W., ponieważ dostawał sygnały z prośbą o interwencję w tej sprawie od nieżyjącego już ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.
Podczas trwającego blisko godzinę przesłuchania kard. Dziwisz utrzymywał, że nie zna sprawy, bowiem w tym czasie przebywał w Watykanie, gdzie pełnił funkcję osobistego sekretarza papieża Jana Pawła II. Były metropolita krakowski stwierdził, że "kojarzy" ks. Jana W., gdyż znał wszystkich księży w Archidiecezji Krakowskiej, ale nie miał z nimi kontaktów osobistych ani towarzyskich.
Sprawa toczy się od lat
Potencjalna wiedza kard. Dziwisza o sprawie Janusza Szymika jest przedmiotem publicznego sporu od kilku lat. W głośnym wywiadzie dla TVN24 kardynał zapewniał, że nie przypomina sobie rozmowy z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim. – Chcą przerzucić na mnie odpowiedzialność, ale ja tej odpowiedzialności nie miałem. Nie miałem wiedzy – mówił.
Ks. Isakowicz-Zaleski twierdził, że w 2012 r. osobiście przekazał kard. Dziwiszowi dokumenty dotyczące sprawy Szymika. – Siedzieliśmy w jego gabinecie, on to przy mnie przeglądał, komentował niektóre sprawy i powiedział, że się tym zajmie – relacjonował.
W grudniu 2020 r. poinformowano o odnalezieniu w archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie listu ks. Isakowicza-Zaleskiego z 24 kwietnia 2012 r. Według informacji przekazanych wówczas przez prawnika dr. Michała Skwarzyńskiego, po odnalezieniu dokumentu kard. Dziwisz przypomniał sobie tę korespondencję, a sprawa została przekazana właściwemu biskupowi diecezjalnemu.
Czytaj też:
Kościelna komisja ds. pedofili. Resort Żurka wydał negatywną opinię
