Dwie osoby zatrzymane ws. fałszywych alarmów. Są wnioski o areszt

Dwie osoby zatrzymane ws. fałszywych alarmów. Są wnioski o areszt

Dodano: 
Policyjny radiowóz, zdjęcie ilustracyjne
Policyjny radiowóz, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga skierowała do sądu dwa wnioski o zastosowanie aresztu w śledztwie dotyczącym fałszywych alarmów. Według TVN24, sąd rozpatrzył już jeden z nich.

Zatrzymania i wnioski o areszt mają dotyczyć zgłoszeń w sprawie rzekomego zagrożenia na terenie posesji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i w siedzibie Telewizji Republika. Interweniowała tam policja.

Warszawski sąd aresztował już tymczasowo jedną z zatrzymanych osób i rozpatruje wniosek wobec drugiego zatrzymanego.

Służby w mieszkaniu matki prezydenta, wcześniej u Sakiewicza i w Republice

Jak informuje TVN24, śledczy naprawdopodobniej ustalili też osoby związane z fałszywymi alarmami dotyczącymi mieszkania matki prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku. W sobotę (23 maja) służby wyłamały zamki w drzwiach i weszły do środka po tym, jak dostały powiadomienie o zagrożeniu życia.

Dwa tygodnie temu doszło do interwencji policji w mieszkaniu redaktora naczelnego TV Republika Tomasza Sakiewicza. Funkcjonariusze otrzymali wcześniej zgłoszenie, że w lokalu przebywa osoba, której zachowanie zagraża jej życiu. Zawiadomienie okazało się fałszywe.

W mieszkaniu oprócz Sakiewicza przebywała jego asystentka, która została skuta kajdankami, ponieważ – według policji – nie chciała ujawnić swoich danych personalnych.

Kto stoi za fałszywymi alarmami?

Jak ustaliła "Rzeczpospolita", spreparowane informacje, które dotyczyły dziennikarzy lub miejsc związanych z TV Republika miały powtarzalną treść – sprowadzały się najczęściej do przekazu o sytuacji, która zagraża czyjemuś życiu.

Gazeta napisała, że "powtarza się w nich wątek bliżej niezidentyfikowanego chłopaka, który chciał popełnić samobójstwo przez odkręcenie butli z gazem i przebywa pod konkretnym adresem".

Według "Rz", wygląda na to, że sprawca fałszywego zgłoszenia w domu rodziny prezydenta Nawrockiego miał dostęp do komunikacji pomiędzy polskimi służbami albo był cały czas w pobliżu i uważnie obserwował działania strażaków.

Opracował: Damian Cygan
Źródło: TVN24 / Rzeczpospolita
Czytaj także