Mam obserwacje z ulicy, których nie mają ani politycy, ani badacze z sondażowni.
Stragan daje dobrą perspektywę. Dziewięć dni po dziewięć godzin. Każdego dnia ponad tysiąc osób i krótka rozmowa z każdym plus zdjęcie za "Ojcze nasz".
Stoję tak od 20 lat. Znam okolicznych pijaków – witamy się jak starzy kumple, bo oni są w pracy i ja jestem w pracy, i to nas łączy. Co robi pijak w wielkim mieście? Pijak zbiera na flaszkę. Ci, których znam, nigdy nie zajmują się żebraniem. To poniżej ich godności. Oni ZARABIAJĄ. I muszą się ciężko narobić, aby zarobić.
Mają cenne spostrzeżenia. Potrafią inteligentnie skrytykować politykę państwa.
Przykład: Kaucja za butelki wprowadzona dla oczyszczenia planety owocuje rozgrzebywaniem śmietników. Pijacy, żebracy i biedacy, a nawet zaradne nastolatki, grzebią w śmieciach w poszukiwaniu butelek, które da się zwrócić za kaucją. Grzebią w ulicznym koszu lub wysypują wszystko na bruk i łowią skarby. Plastikowa flaszka po wodzie to 50 gr. Czy o to chodziło ustawodawcy?
