Kapiński odniósł się w piątek (29 maja) na antenie Radia Wnet do zarzutów dotyczących wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który uznał za prawdziwe oświadczenie lustracyjne ówczesnego kandydata na prezydenta Lecha Wałęsy.
Krytycy wyroku wskazują, że sąd nie uwzględnił wszystkich dowodów dotyczących współpracy Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa pod pseudonimem "Bolek".
Kapiński podkreślił, że sąd był związany obowiązującymi wówczas przepisami i nie mógł prowadzić postępowania dowodowego bez ograniczeń czasowych. – Stosowaliśmy zasadę rozstrzygania wątpliwości na korzyść lustrowanego – powiedział.
Dodał, że rzecznik interesu publicznego nie przedstawił wówczas jednoznacznych dowodów pozwalających uznać oświadczenie Wałęsy za niezgodne z prawdą.
Kapiński pierwszym prezesem SN. Wraca sprawa lustracji Wałęsy
Sprawa wróciła po powołaniu Kapińskiego na stanowisko pierwszego prezesa SN przez prezydenta Karola Nawrockiego. Decyzję skrytykował m.in. historyk Sławomir Cenckiewicz, który uznał wyrok z 2000 roku za "pogwałcenie zasad rzetelności sądowej".
Część historyków i publicystów broni jednak nowego prezesa SN. Współautor książki "SB a Lech Wałęsa" Piotr Gontarczyk ocenił, że odpowiedzialność za wyrok wynikała bardziej z wadliwych przepisów lustracyjnych niż z działań samego sędziego.
Skrytykował też Cenckiewicza za publiczny atak na decyzję prezydenta dotyczącą nominacji Kapińskiego, apelując o "więcej pokory, skromności i kompetencji".
Kaczyński o decyzji Nawrockiego: Nie mam pretensji
Wcześniej prezes PiS Jarosław Kaczyński wyraził opinię, że "nie wyobraża sobie" wyboru Kapińskiego na stanowisko pierwszego prezesa SN.
Pytany o to później przez dziennikarzy prezes PiS stwierdził, że nie ma do prezydenta pretensji, że "wybrał tak jak on uważa". – Natomiast ja uważałem inaczej i w dalszym ciągu uważam inaczej – oświadczył.
Kaczyński zapewnił, że nie ma sporu na linii Nowogrodzka-Pałac Prezydencki. – To, co (Nawrocki – red.) robi dobrego dla Polski, jest w tej chwili nieporównanie ważniejsze niż tego rodzaju drobne sprawy – oznajmił prezes PiS.
Czytaj też:
"Tak będę go tytułował". Żurek o pierwszym prezesie SN
